Od kilku lat w mojej okolicy występuje duża ilość nawłoci, dlatego od trzech lat praktycznie nie zimuję pszczół na cukrze. Obecna zima wyjątkowo długa i mroźna będzie również testem jak pszczoły przezimują na tym miodzie. W poprzednie dwa lata zimowanie było dobre
Witam czy mógłby Pan powiedzieć jak z zimowlą w tym roku ?
W naszym rejonie tez już pojawiają się nawet hektarowe połacie nieużytków opanowane przez nawłoć ,
choć kapryśna pogoda nie pozwoliła na skorzystanie z tego pożytku w tamtym roku.
Jednak może w tym będzie lepiej
Zimowanie pszczół na nawłoci w zimy 2009/2010 oraz 2010/2011, a więc zimy długie i mroźne było w mojej pasiece dobre. Choć muszę przyznać, że ostatniej zimy część pszczół z różnych powodów miała w pokarmie zimowym oprócz nawłoci również APIINWERT, którym podkarmiłem w październiku rodziny mające moim zdaniem zbyt mało pokarmu.
Wszystkie rodziny zarówno te zimujące na samej nawłoci jak i te z dodatkiem Apiinwertu przezimowały dobrze choć 6 rodzin musiałem połączyć ze względu na brak matek ale to już zupełnie inna sprawa. Dostałem w ubiegłym roku od jednego z hodowców wyjątkowo słabe matki i mimo wszystko zdecydowałem się najlepsze z nich zostawić na zimę. Jak się okazało była to decyzja niewłaściwa.
To znaczy można bez obawy je postawić na nawłoć ,jak będzie pogoda to sobie zorganizują zimowle albo wiosenny start(gdy będą za karmione) ,bo do jedzenia to nawłoć podobno kwaskowata .
Sam kwiat nie bardzo pachnie i smakuje .
DAN napisał/a:
Pod koniec kwitnienia rzepaku zabieram dolny korpus wraz z matką, czerwiem i pszczołami (jest to jednocześnie metoda przeciwrójkowa) i przywożę na miejsce zimowania pasieki, gdzie rodzina jeszcze tego samego dnia jest podkarmiona. Rodzinie pozostającej na rzepaku zostaje poddana matka nieunasienniona, która również zostaje ograniczona kratą w 1 korpusie.
Witam.
Mam pytania: Jak poddaje Pan matkę nieunasinnioną? Do jakiego korpusu (rozumiem, że w ulu nie ma żadnego czerwiu)? Czynność tą wykonuje Pan przed , czy po miodobraniu?
Witam.
Mam pytania: Jak poddaje Pan matkę nieunasinnioną? Do jakiego korpusu (rozumiem, że w ulu nie ma żadnego czerwiu)? Czynność tą wykonuje Pan przed , czy po miodobraniu?
Jak już wspomniałem we wcześniejszych postach już kilka lat temu zrezygnowałem z tej metody ze względu na przejście na gospodarkę rotacyjną. W związku z tym teraz z macierzaka nie zabieram starej matki tylko same pszczoły, którym poddaję młodą matkę i przewożę na inne pasieczysko.
Odpowiadając jednak na postawione pytania, to tak robiłem poprzednio:
matka była poddawana do pierwszego korpusu, który wcześniej tzn. przed zabraniem korpusu ze starą matką, był drugim korpusem. W tym czasie w ulu praktycznie nie było już czerwiu (ewentualnie jakieś resztki czerwiu krytego uzależnione od czasu założenia kraty i zrobienia odkładu). Czynność tę wykonywałem zaraz po zrobieniu odkładu ze starą matką. Najczęściej robiłem to przed miodobraniem, kiedy miałem młode matki. Matki te były dobrze przyjmowane przez rodziny, ponieważ wtedy większość rodzin była w nastroju rojowym, a dodatkowo pozbawione otwartego czerwiu. Ale jak już wspomniałem wcześniej to już historia, jak zresztą wiele sposobów gospodarki, które stosowałem podczas swojej dosyć już długiej przygody z pszczołami.
Wiek: 38 Dołączył: 20 Mar 2012 Posty: 1 Skąd: Rusiec
Wysłany: 22.03.12, 22:32
Panie Danielu,
Bardzo dziękuję za kilka cennych wskazówek, których zechciał Pan udzielić mi dzisiaj telefonicznie.
Dziękuję również za zwięzły opis gospodarki na Dadant 1/2 zawarty w tym wątku.
Po kilku latach prowadzenia amatorsko kilkupniowej pasieki na różnych rodzajach uli, szukałem dalszego kierunku ...rozwoju.
Wiedziałem, że będzie to ul korpusowy i nie wiedziałem jak połączyć to z Dadantem na którym miałem najlepsze wyniki. Kiedy po kilku latach przerwy w pszczelarzeniu zobaczyłem w ofercie producentów ule Dadant 1/2, zacząłem przeglądać internet i trafiłem na to forum.
Jakież było moje zdziwienie kiedy okazał się, że to do czego mozolnie dochodziłem w moich przemyśleniach, praktykuje od wielu lat pszczelarz z miejscowości w której mieszkałem przez 30 lat.
Szczere wyrazy uznania!
Pozdrawiam,
Tomasz Bęza
ps będę wdzięczny jak znajdzie Pan chwilę i napisze jakie stosuje podkarmiaczki i jak dokładnie będzie wyglądała dennica, którą zamierza Pan zastosować do poliuretanowych korpusów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum