Forum pszczelarskie - pasieka wędrowna
Forum pszczelarskie - Pasieka Wedrowna

Gospodarka w ulach korpusowych o niskiej ramce - Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce

DAN - 21.09.04, 21:10
Temat postu: Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce
W związku z artykułami w "Pszczelarstwie" nr 7 i 8 z b.r. omawiającymi gospodarkę pasieczną w ulach korpusowych o niskiej ramce, jak i wypowiedziach na forum dyskusyjnym "Zagajnika" postanowiłem i ja w skrócie przedstawić swoją metodę postępowania z pszczołami w tego typu ulach. Prowadzę pasiekę wędrowną od 1970r. Zaczynałem w warszawskich poszerzonych, ale szybko doszedłem do wniosku, że ten typ ula jest stworzony dla pszczół, a nie dla pszczelarza. W latach 70-ch ubiegłego wieku ul wielokorpusowy w Polsce był rzadkością, a zwłaszcza o niskiej ramce. W USA wielkim propagatorem ula o ramce wysokości 16cm był profesor Farrar, którego publikacje przekonały nas (bo na początku pasiekę prowadziłem wraz z kolegą) do wybrania właśnie tej wysokości ramki.

Po tym wstępie przechodzę do właściwego tematu:
Zimuję rodziny w dwóch lub trzech korpusach+pusty korpus na dennicy. Przed planowanym oblotem pszczół (śledzę prognozę pogody) wymieniam dennice. Po oblocie w pierwszy cieplejszy dzień zamieniam najwyższy korpus (w którym jest pokarm i najczęściej czerw) z bezpośrednio stojącym pod nim, w którym jest dużo wolnych komórek na czerw. Od tego momentu staram się zapewnić pszczołom jak najlepsze warunki cieplne. Po przestawieniu korpusów zaczyna się "ruch w interesie", pszczoły częściowo przenoszą pokarm do górnego korpusu, a matka zaczyna intensywnie czerwić. Najpóźniej w połowie kwietnia zakładam kratę odgrodową pod górny korpus. Natomiast z dennicy zabieram pusty korpus, w jego miejsce dając wypełniony odbudowanymi ramkami. Matka może czerwić od tego momentu na dwóch pierwszych korpusach i taka sytuacja trwa mniej więcej do końca kwietnia. Przed wyjazdem na rzepak, matka zostaje spędzona do pierwszego korpusu, a krata umieszczona między 1 a 2 korpusem. Na górę daję korpus węzy. Tak przygotowane ule wyjeżdżają na rzepak. Pszczoły mają zajęcie przy zbieraniu nektaru i budowie węzy. Jeśli jest pogoda, a węza została odbudowana i zalana nektarem, dostawiam następny korpus węzy jako 3 od dennicy. Pod koniec kwitnienia rzepaku zabieram dolny korpus wraz z matką, czerwiem i pszczołami (jest to jednocześnie metoda przeciwrójkowa) i przywożę na miejsce zimowania pasieki, gdzie rodzina jeszcze tego samego dnia jest podkarmiona. Rodzinie pozostającej na rzepaku zostaje poddana matka nieunasienniona, która również zostaje ograniczona kratą w 1 korpusie.

Miód odbieram stosując aldehyd benzoesowy, jest to metoda bardzo szybka, pod warunkiem że miód jest sklepiony i nie znajduje się bezpośrednio nad czerwiem.

Korpusy jasnej woszczyny po odwirowanym miodzie zostają poddane rodzinom ze starymi matkami, które w nich bardzo intensywnie czerwią.

Rodziny z rzepaku zostają przewiezione na malinę, gdzie zostają zasilone krytym czerwiem i pszczołami z rodzin wywiezionych na miejsce zimowania. Około połowy czerwca wszystkie przyjęte matki w pasiece na malinie powinny już czerwić. Pod koniec czerwca, po odebraniu miodu, część pasieki wywożę na lipę, a część na grykę. Natomiast w lipcu wymieniam około 50% starych matek na sztucznie unasiennione.

Pod koniec lipca na miejsce zimowania pasieki wracają rodziny z lipy i gryki, gdzie są przygotowywane do zimowli. Na przełomie sierpnia i września rodziny są łączone, matki unasiennione z wolnego lotu są w większości likwidowane.

Zachęcam kolegów pszczelarzy do przedstawiania swoich metod prowadzenia gospodarki pasiecznej w różnych ulach, a szczególnie interesują mnie uwagi dotyczące gospodarki w ulach 1/2 dadant.

P.S.
Wywożę pszczoły na odległości od 70 do 150km, więc wyjazdy do pasiek, ze względu na koszty jak również brak czasu (pracuję zawodowo) staram się ograniczać do minimum. Większość prac wykonuję całymi korpusami, choć nie wszystkie.

zygmuntszn - 28.10.04, 12:15

Chciałem zapytać czy przy łączeniu odkładu z rodziną produkcyjną zabierasz matki, czy pozwalasz im na wybór. Ponieważ ja od kilku sezonów przy łączeniu nie zabieram starych matek tylko pozwalam na wybranie lepszej z reguły pozostaje młoda. A zaczołem tak robić jak kupiłem od p Olejniczaka matki które z powodzeniem przechodziły przez kratę.
DAN - 28.10.04, 22:47

zygmuntszn napisał/a:
Chciałem zapytać czy przy łączeniu odkładu z rodziną produkcyjną zabierasz matki, czy pozwalasz im na wybór. Ponieważ ja od kilku sezonów przy łączeniu nie zabieram starych matek tylko pozwalam na wybranie lepszej z reguły pozostaje młoda. A zaczołem tak robić jak kupiłem od p Olejniczaka matki które z powodzeniem przechodziły przez kratę.



Jeżeli łączę rodzinę produkcyjną z matką unasienioną z wolnego lotu z odkładem, w którym jest matka sztucznie unasieniona (na której mi zależy), to zabieram matkę unasienioną naturalnie, bo zazwyczaj przy łączeniu pszczoły wybierają właśnie tą drugą.

Jeżeli jest taka sytuacja, że łączę dwie rodziny z matkami sztucznie unasienionymi (jedną starą, drugą młodą), wtedy podobnie jak Ty, pozwalam pszczołom wybrać sobie jedną z nich i zwykle jest to matka młodsza.

W odróżnieniu od Ciebie wymieniam w sezonie tylko ok. 50% matek sztucznie unasienionych, matki dobre i sprawdzone eksploatuję przez dwa sezony.

Rafał - 29.10.04, 16:37

DAN.P,

Witam

Mam pytani, jak duza jest twoja pasieka?
Ja mam teraz 20 pni 10 wilkopolskich i 10 Langstroth i myslę właśnie o przejściu na dadanta 1/2.Sytuację mam podobną poza pasieką jeszcze pracuję więc zalezy mi na
szybkiej obsłudze.

DAN - 29.10.04, 18:00

Rafał napisał/a:
DAN.P,

Mam pytani, jak duza jest twoja pasieka?


Zimuję 50 uli, napisałem o tym w temacie "uczestnicy forum":
http://pasiekawedrowna.ma...ewtopic.php?t=5

Gość - 08.11.04, 10:01
Temat postu: Re: Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce
Miód odbieram stosując aldehyd benzoesowy, jest to metoda bardzo szybka, pod warunkiem że miód jest sklepiony i nie znajduje się bezpośrednio nad czerwiem.

Dlaczego nie z nad czerwiu i dlaczego koniecznie sklepiony?
Napisz cos bliżej o tych ograniczeniach.

DAN - 08.11.04, 20:37
Temat postu: Re: Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce
Cytat:

Dlaczego nie z nad czerwiu i dlaczego koniecznie sklepiony?
Napisz cos bliżej o tych ograniczeniach.


Podczas intensywnego pożytku pszczoły trzymam na 3, 4 lub nawet 5 korpusach, natomiast matka czerwi tylko w pierwszym korpusie. Ponieważ ramki są niskie, więc pszczoły szybko (i do dolnej beleczki) zasklepiają komórki, a ja mam wtedy pewność, że miód jest dojrzały. Na ramkach zasklepionych pszczoły nie mają co robić, więc przebywają na nich tylko dlatego, że jest ich dużo w ulu, natomiast na ramkach z czerwiem sytuacja jest odmienna.

Pszczoły potraktowane aldehydem bardzo szybko opuszczają górny korpus - jeżeli ul składa się 4 korpusów, to do czerwiu są jeszcze 2 korpusy, jeżeli z 3 to do czerwiu jest 1 korpus. Odwirowane korpusy zawsze stawiam bezpośrednio nad czerwiem, więc aldehydu używam najniżej na 3 korpusie.

Myślę, że odpowiedziałem Ci wyczerpująco. Zakazów żadanych nie ma, ale przy takim postępowaniu, jak wyżej opisałem, w zabranym korpusie zostają tylko pojedyncze pszczoły.

Raghu - 09.11.04, 13:16
Temat postu: Re: Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce
W USA wielkim propagatorem ula o ramce wysokości 16cm był profesor Farrar, którego publikacje przekonały nas (bo na początku pasiekę prowadziłem wraz z kolegą) do wybrania właśnie tej wysokości ramki.

Czy to jest zewnętrzny wymiar, czy w prześwicie i jaka długość ramki?
Dobrze Ci życzący Raghu

Rafał - 09.11.04, 21:40

Słyszalem o kiepskim zimowaniu w Dadantach 1/2 i o słabszym rozwoju wiosną (Matki wolą większe powieszchnie do czerwienia itd.) Osobiście nie mam jeszcze doświadczenia z dadantami1/2, dopiero się przestawiam na ten typ ula ale chciałbym poznać wasze opinie.
kleks.paluki - 09.11.04, 22:25

Też czytałem, że matce się nie chce ;-)
kamil - 10.11.04, 21:19

Jeszcze nie mam uli korpusowych ale tak sobie maże że może na drugi rok kilka zrobie.Stąd moje (może na pozór głupie) pytania.
DAN.P napisał:
"Po oblocie w pierwszy cieplejszy dzień zamieniam najwyższy korpus ... z bezpośrednio stojącym pod nim."
Dlaczego dopiero po kilku dniach,a nie w dniu oblotu?

Jeśli zamienisz korpusy i nagle powróci ostra zima,czy pszczoły nie padną z głodu.Wkońcu pokarm jest na dole? A jesli byłaby to większ ramka np wielkopolska?

"Rodziny z rzepaku zostają przewiezione na malinę, gdzie zostają zasilone krytym czerwiem i pszczołami z rodzin wywiezionych na miejsce zimowania. "
Jakimi pszczołami? Stosujesz naloty czy po prostu przekładasz ramki razem z pszczołami?

"Pod koniec lipca na miejsce zimowania pasieki wracają rodziny z lipy i gryki, gdzie są przygotowywane do zimowli. "
Jak przygotowujesz je do zimowli?Podkarmiasz?Siejesz jakieś rośliny poplonowe na pyłek?

Jakie masz ule drewniane,styropian,polietylen czy jakiś inny wynalazek?
Nie zauważyłam nic o wenylacji w czasie zimy,ani o matkach na jakich bazuje pasieka.

DAN - 11.11.04, 22:29

Odpowiem wszystkim na zadane pytania, przepraszam że musieliście trochę poczekać.

Do Raghu:
Zwykle wymiary podaje się po zewnętrznym obrysie. Profesor Farrar proponował ramkę o wysokości 16cm w latach 60-tych ubiegłego wieku i ten wymiar zapamiętałem dokładnie. Jeśłi chodzi o szerokość (czy jak piszesz długość) to przyznam, że nie pamiętam. Jestem jednak na 90% pewien, że szerokość ta wynosi 448mm, tzn wymiar Langstrotha - wielokorpusowego stojaka używanego najczęściej w USA.

Do Rafała:
Słyszałeś o złym zimowaniu i słabym rozwoju w dadantach 1/2 zapewne od kogoś, kto tych uli nie ma lub nie potrafi w nich gospodarować, ponieważ gospodarka w ulach o niskiej ramce różni się znacznie od tradycyjnej.
Od kilku lat praktycznie nie mam osypanych rodzin po zimie, oczywiście bywają straty w matkach, ale bez matki pszczoły również przezimowują. Zimować należy tylko silne rodziny, kłąb musi obejmować również górny korpus.
Natomiast jeśli chodzi o rozwój, to przestawienie korpusów bardzo wpływa na pobudzanie matki w czerwieniu (pszczoły przenoszą pokarm do góry, co stymuluje również matkę). Był taki okres w moim życiu, że dzierżawiłem pasiekę PGR, która była w dadantach i rzeczywiście po zimie było w nich więcej czerwiu, ale pszczoły w moich ulach wielokorpusowych szybko wyrównywały tą stratę i je przeganiały.
Myślę, że odpowiedziałem również kol. kleksowi.paluki.

Do Kamila:
Widzę, że przemyślałeś ten skrótowy opis mojej gospodarki, bo zadajesz bardzo istotne pytania. Zacznę od dpowiedzi na ostatnie pytanie, bo ono jest chyba najistotniejsze - dotyczy wentylacji.
Jestem zdania, że pszczołom podczas zimowli najbardziej przeszkadza wilgoć, a nie niska temperatura, więc na zimę uchylam daszek na ok. 2mm lub daję osiatkowaną dennicę. Powoduje to również opóźnienie czerwienia matek. Według mnie najlepiej by było, gdyby do pierwszego oblotu matki w ogóle nie czerwiły, ale tak niestety nie jest. Jak zapewne wiesz, choćby z opisów ZygmuntaSzn, nic tak nie wykańcza pszczół jak karmienie czerwiu, a tym bardziej zimą, kiedy trzeba jeszcze utrzymać odpowiednią temperaturę.

Jak do tej pory ule wykonywałem samodzielnie. Są one wykonane z płyty pilśniowej na stelarzu drewnianym z ociepleniem 3cm styropianu między płytami.

Pytasz, dlaczego nie przestawiam korpusów w dzień oblotu - dlatego, że ze względu na intensywną wentylację, w górnym korpusie może być jeszcze zbyt mało czerwiu, wtedy jest również za duży ruch w pasiece. Oczywiście w dniu oblotu kończę z intensywną wentylacją, starając się stworzyć pszczołom jak najlepsze warunki cieplne.
Nie ma obawy, by po przestawieniu korpusów rodzina osypała się z głodu jeśli nastąpiłby nagły nawrót zimy. Ponieważ czerw jest obok zapasów, korpusy są niskie, więc pszczoły z reguły obejmują dwa korpusy, były zazimowane przecież silne.

Zadajesz mi pytanie, co by było gdyby była to ramka wielkopolska. Tego nie wiem, bo akurat w ulu wielkopolskim nigdy nie gospodarowałem, ponieważ od początku nastawiałem się na operowanie przede wszystkim całymi korpusami, a ramka wielkopolska jest według mnie za duża do tego typu gospodarki.

Poniżej przedstawiam cytaty z mojego opisu:
Pod koniec kwitnienia rzepaku zabieram dolny korpus wraz z matką, czerwiem i pszczołami (....) i przywożę na miejsce zimowania pasieki. (.....)
Korpusy jasnej woszczyny po odwirowanym miodzie zostają poddane rodzinom ze starymi matkami, które w nich bardzo intensywnie czerwią. (....)
Rodziny z rzepaku zostają przewiezione na malinę, gdzie zostają zasilone krytym czerwiem i pszczołami z rodzin wywiezionych na miejsce zimowania.

Technicznie wygląda to tak, że odkładom ze starymi matkami i czerwiem, po przywiezieniu na miejsce zimowania, zostaje poddany pusty korpus po odwirowanym miodzie, na którym pod kratą zostaje umieszczona matka, natomiast górny korpus po 9 dniach (już z krytym czerwiem) może być wywieziony na malinę, gdzie zasili rodzinę produkcyjną.
Przygotowanie do zimy nie różni się specjalnie od ogólnie przyjętego, więc nie będę go dokładnie opisywał. Matki, na jakich od dłuższego czasu bazuje pasieka to krainki w różnych liniach, według mnie najbardziej przydatne w gospodarce wielokorpusowej.

Myślę, że w miarę wyczerpująco odpowiedziałem Ci na zadane pytania. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to szablon, który stosuję do wszystkich rodzin. W zależności od okoliczności mogę go modyfikować, podam jeden przykład: gdy jest taka sytuacja, że w rodzinie produkcyjnej zginie poddana matka, wówczas muszę jej poddać odkład ze starą matką wcześniej zabraną, niekoniecznie z tego samego ula (wtedy wybieram lepszą matkę).


Pszczelarstwo jest dlatego tak pasjonujące i wciągające, że postępowanie z pszczołami niesie co roku nowe wyzwania, w moim przypadku trwa to już 34 lata.

Życzę Wam również podobnych doznań

kamil - 15.11.04, 22:29

Dzięki za wyjaśnienia
kleks.paluki - 23.02.05, 21:19

1/2 dadanta to 145 mm wysokość ramki, czy też masz takie?
na ilu ramkach zimujesz? bo zrozumiałem że na 2 x 10.

DAN - 27.02.05, 12:00

Jak wspomniałem w opisie mojej gospodarki zaczynałem swoją przygodę z pszczołami w ulach warszawskich poszerzonych. Ponieważ dość szybko postanowiłem przejść na ule wielokorpusowe o ramce zbliżonej do propagowanej przez profesora Farrara, czyli 160mm, doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie przecięcie węzy warszawskiej na pół i dopasowanie do niej wielkości ramki. Wybrałem węzę warszawską poszerzoną, ponieważ akurat z takimi ulami miałem wtedy do czynienia. Powstała więc ramka o wymiarach zewnętrznych 420x155mm (zaznaczam, że beleczki, zarówno górna jak i dolna oraz boczne, mają grubość po 8mm).

Ponieważ, jak już wspomniałem, sam wykonuję ule, więc by nie robić "skansenu" w pasiece pozostałem przy starym wymiarze ramki, a skoro niewiele różni się on od rozmaru ramki 1/2 dadant dla uproszczenia przyjąłem, że gospodaruję właśnie w tych ulach.

Na drugie pytanie odpowiedź brzmi: zimuję zazwyczaj na ramkach 2x8.

W dalszym ciągu namawiam Ciebie, jak również innych nawet mniej doświadczonych pszczelarzy do dzielenia się swoimi metodami gospodarki, wtedy mniej doświadczeni pszczelarze mogliby skorzystać, a bardziej doświadczeni zasugerować wprowadzenie ewentualnych korekt. Obecnie to wygląda tak, że chętnie czytamy jak to robią inni, nawet ich krytykujemy (jak to było w przypadku opisu gospodarki ZygmuntaSzn), ale swoją utrzymujemy w tajemnicy, trudno zgadnąć z jakich powodów.

kleks.paluki - 27.02.05, 15:19

DAN.P napisał/a:
Obecnie to wygląda tak, że chętnie czytamy jak to robią inni, nawet ich krytykujemy (jak to było w przypadku opisu gospodarki ZygmuntaSzn), ale swoją utrzymujemy w tajemnicy, trudno zgadnąć z jakich powodów.


a cóż się chwalić, trza czytać i się tego nie wstydzę. Na zagajniku opisuję swoje zimowanie w 2 korpusach wlkp. ekperymentalnie dwa tak zimuję ( u nas się tego nie praktykuje). Pytla, Avico i inni namówili mnie do przejścia na 1/2 dadanta, będę robił ule z Roburusem - poliuretany. Jak zdobędę doświadczenie będę się dzielił, masz jak w banku tylko czasu trza :roll:

szkargiel - 28.03.05, 12:42
Temat postu: Re: Gospodarka pasieczna w ulach korpusowych o niskiej ramce
DAN.P napisał
Cytat:
Miód odbieram stosując aldehyd benzoesowy, jest to metoda bardzo szybka, pod warunkiem że miód jest sklepiony i nie znajduje się bezpośrednio nad czerwiem
.

Czy mógłbyś opisać szczegółowo Twój sposób stosowania tego środka?Co nim nasączasz i w jakich ilościach,jak długo trzeba czekać aż pszczoły zejdą z ramek?Czytałem nieraz na ten temat,ale nigdy nie próbowałem go stosować bo mam małą pasiekę(średnio dziesięć rodzin).Opinia praktyka bardzo mnie interesuje.
Ze świątecznymi pozdrowieniami,
Zbyszek

DAN - 29.03.05, 22:00

Odpowiedź na Twoje pytanie umieściłem w kategorii "Wędrowna Gospodarka Pasieczna", ponieważ uważam, że jest to metoda bardziej przydatna w pszczelarstwie wędrownym.

Oto link:
http://pasiekawedrowna.ma...c.php?p=261#261

kamil - 07.05.05, 11:11

Chce zrobić kilka uli 1/2 dadant.
Ile korpusów zajmuje rodzina w szczycie rozwoju bo nie wiem ile mam zrobić?

DAN - 07.05.05, 22:50

W opisanym powyżej moim sposobie gospodarowania z czasowymi odkładami potrzebuję minimum 5 korpusów, natomiast w gospodarce stacjonarnej mogą wystarczyć 4 korpusy. Jednak zawsze lepiej mieć jakieś korpusy w zapasie, przydają się podczas miodobrania na podmiankę, szczególnie w gospodarce wędrownej.
kamil - 08.05.05, 09:38

Dzieki
Myślałem o 6-u,dopiero zaczynam jeździć z pszczołami.

[ Dodano: 09.06.05, 22:37 ]
Witam ponownie.
Wzieły mnie te ule nie na żarty.
Póki co zrobiłem jeden ul i przesiedliłem rodzine
(reszta uli zimą).Mam jeszcze kilka wątpliwości więc troche Cię pognębię prostymi pytaniami:
Zimowla
"Zimuję rodziny w dwóch lub trzech korpusach+pusty korpus na dennicy. "
Ile dajesz cukru?
Po zasklepieniu ile go jest tak na oko (ile cm)?
Oblot:
"Po oblocie w pierwszy cieplejszy dzień zamieniam najwyższy korpus (w którym jest pokarm i najczęściej czerw) z bezpośrednio stojącym pod nim, w którym jest dużo wolnych komórek na czerw"
Z tego wynika ze zimujacy kłąb doszedł do górnego korpusu i dobrze go podjadł.
Jak wyglądają zapasy po zimowli?
Z tyłu napewno został pokarm.Ciekawi mnie jaka szerokością posuwał się kłąb ?Będzie to 1/2 ramki?

I jeszcze odnośnie budowy ula.
Mam problem z daszkiem i powałką.
Co do daszka to raz nie wiem czym go pokryć (blacha,papa-tym dysponuje w chwili obecnej,jedno i druige bardzo się nagrzewa) a dwa niewiem czy zakładać go tak jak korpus, czy może zrobić szerszy i zakładać tak jak w normalnym ulu.
Z powałką jest nieco inny problem.Pajączki ile ? 5 wystarczy ? a ocieplenie ? zrobic ocieplaną czy nie. Nie ocieplana to prostota w zrobieniu,ale trzeba osobno zrobić jakieś ocieplenie.Ocieplana powałka znowu problem z wykonaniem i nie wiem jaką za grubą zrobić.Kompromis między wysokością pajączka a grubością styropianu.

Narazie nic mi więcej nie przychodzi do głowy.wędrownej.

DAN - 12.06.05, 10:04

Witam,

Postaram się udzielić Ci odpowiedzi na zadane pytania. Najczęściej zimuję 8+8 ramek i w górnym korpusie wszystkie ramki muszą być pełne zasklepionych zapasów, w dolnym korpusie są raczej śladowe jego ilości, ponieważ podczas podkarmiania matka jest w dolnym korpusie pod kratą. Na pytanie jak wyglądają zapasy po zimowli odpowiem tak: najczęściej środkowe ramki są łukowato zjedzone do połowy, a skrajne 4 prawie nie ruszone, ale to też różnie bywa - rodzina pszczela to żywy organizm i nie można tu zastosować szablonu. Na przygotowanie rodziny do zimowli, tzn. podkarmianie pobudzające + zapasy zużywam 18-20 kg cukru. Zaznaczam, że przy gospodarowaniu w ulach korpusowych o niskiej ramce można odebrać cały zgromadzony miód i ja to robię. Muszę więc dać trochę więcej cukru, ale podczas 35 lat gospodarki pasiecznej jeszcze nie zdarzyło mi się bym na wiosnę musiał podkarmiać pszczoły.

Na wiosnę, kiedy wymieniam dennice oceniam wagowo "na wyczucie" ile jest w ulu zapasów i zdarzają się ule bardzo cięzkie i bardzo lekkie, ale są to wyjątki, wtedy wymieniam między nimi część ramek. Nie potrafię Ci odpowiedzieć ile pokarmu zostało na poszczególnych ramkach, bo ja operuję całymi korpusami, a nie pojedynczymi ramkami.

Jeśli chodzi o konstrukcję daszka, to mój jest zakładany tak jak korpus, czyli jest równy z korpusem (wystający jest niewygodny w transporcie uli) oraz jednocześnie jest powałką. Daszek jest ocieplony 3 cm styropianu znajdującymi się między płytami pilśniowymi. Dlatego ule nie nagrzewają się. Moje daszki w większości są pokryte blachą płaską, taką jaka jest stosowana w budownictwie do obróbek dekarskich na dachach, ale raczej odradzałbym Ci ten materiał ze względu na grasujących złodziei, którzy zrywają daszki by sprzedać blachę na złom. Podobno bardzo dobra jest blacha aluminiowa używana do drukowania gazet, jednak dla niepoznaki, również przed złodziejami, trzeba ją pomalować.

Widzisz, ile problemów masz z powałką, dlatego ja z niej zrezygnowałem już na początku mojej przygody z pszczołami.

Życzę wielu sukcesów

kamil - 13.06.05, 19:31

Dzięki za pomoc.

Co do zimowli to myślałem że będzie trzeba półtora korpusa zapasów.
Może nie zauważyłem w opisie a może nie napisałeś-stosujesz jakieś maty itp za ostatnią ramką w czasie zimy?

Jeszcze w kwesti daszka.
Czy jest on równy z korpusami,tak że spływa po ulu,czy nieco szerszy ,tak że woda skapuje prosto na ziemie.

Jak będe miał jeszcze jakieś wątpliwości (a napewno będę miał ,ale musz troche popatrzeć jak się rozwija moja rodzinka) to wiem kogo pytać.
Dięki

[ Dodano: 13.06.05, 22:29 ]
Zerkłem do galerii.

Pasieka pięknie się prezentuje.

Nieco widac daszki ale ule stoją daleko i jest nie wyraźnie.

Przeraża mnie bliskość sąsiadów, nie masz a nimi problemów?

DAN - 15.06.05, 23:57

Odpowiadam na Twoje dalsze pytania i jednocześnie przepraszam, że robię to z opóźnieniem, ale jak zapewne zdajesz sobie sprawę, obecnie jest najwięcej pracy w pasiece.


    1) Nie stosuję mat za ostatnimi ramkami, ponieważ okrywam je na zimę folią wysoko paroprzepuszczalną. Jak już wcześniej wspomniałem, gniazdo jest układane 2 razy po 8 ramek (zabieram skrajne ramki).

    2) Daszek jest równy z korpusami, woda spływa po ulu, ale na korpusach są zrobione fazki, by woda nie zatrzymywała się między łączeniami. Wystający daszek tylko teoretycznie zabezpiecza ul przed spływaniem wody, ponieważ byłoby to możliwe gdyby deszcz padał prostopadle do powierzchni daszka.

    3) Przez ponad 30 lat ule od sąsiednich zabudowań oddzielała tylko siatka i ok. 5m działki. Nie było protestow sąsiadów, ponieważ pszczoły zachowywały sie poprawnie. Przyznam nieskromnie, że jest to również w jakimś stopniu i moja zasługa. Wykonuję tylko konieczne zabiegi i nie rozdrażniam pszczół. Kilka lat temu miałem natomiast scysję z sąsiadem, który w odległości ok. 100 m od mojej pasieki wybudował sobie piękną willę z basenem. Elewację wykonał w kolorze jasny róż i moje pszczoły przelatując na wiosnę nad jego willą brudziły mu elewację odchodami. Obecnie konflikt został zażegnany, ponieważ sprzedał on swoją willę, a nowy właściciel nie przychodzi na skargę. Pasieczysko, jak zapewne zauważyłeś na zdjęciach, jest obecnie w trakcie reorganizacji. Zdecydowałem się na szczelny płot, ponieważ w trakcie podziału działki, za płotem powstała droga.

kamil - 16.06.05, 22:31

Jeśli chodzi o spływane wody po ulu to masz racje deszcz zawsze zagija.
Mój prototyp od góry korpusu w miejscu styku płyty z listewką uszczelniłem silikonem.
Po ostatnich opadach nie zauważylem nic niepokojącego.
Zerkłem dzisiaj jak sobie radzi moja rodzinka. Odbudowały jusz 5 ramek ,matka zaczerwiła od deski do deski.Na początku myślałem że będzie troche miodu na tych ramkach,ale wszystki jest w drugim korpusie nad kratą w starych ramkach (1/2 warszawskie pszerzane).

W tej sytuacji interesuje mnie czy odbierasz wszystki mód i dajesz troche cukru,czy zostawiasz ze dwie ramki z miodem w korpusie nad kratą?

DAN - 17.06.05, 22:54

Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, bym podczas trwania pożytku odebrał tyle miodu, by rodzinę produkcyjną dokarmiać cukrem. W ulu musi zostać zawsze żelazny zapas miodu aż do ostatniego miodobrania, kiedy zabieram cały miód, a daję cukier. Tutaj nie można za bardzo chytrzyć, zwykle w korpusie nad kratą jest wystarczająca ilość miodu, niekoniecznie rozłożona na dwóch ramkach.
kamil - 18.06.05, 21:40

zrozumiałem to tak:
jak masz np 3 korpusy nad kratą to bierzesz dwa z góry,a to co jest w 3 ,nie powinno tego być za wiele,zostaje czy tak?
Ciekawy pomysł z tą folią.
Ja myslalem aby zwykłą folią kryć ramki na wiosne i mieć problem z podawaniem wody z głowy.Jak myślisz czy to zda egzamin.(folia tylko na górze ramek zamiast beleczek).

DAN - 26.06.05, 12:36

Teoretycznie mogłoby tak wyglądać, jak piszesz, ale jednak zawsze trzeba sprawdzić ten korpus nad kratą, bo może być pusty lub prawie pusty i wtedy trzeba oczywiście dodać ze dwie ramki z pokarmem. Natomiast jeśli chodzi o stosowanie folii, to ja stosuję trzy rodzaje folii: jak już wspomniałem w innym poście, do zimowli owijam gniazdo folią wysoko paroprzepuszczalną, następnie podczas wiosennego rozwoju stosuje folię termoizolacyjną, a w czasie pożytku zwykłą folię, którą tylko nakrywam ramki. Oczywiście beleczek nie stosuję i nigdy w ulach wielokorpusowych nie stosowałem.

Mam od pierwszego oblotu uruchomione poidło z podgrzewaną wodą i w okresie bezpożytkowym lub dni chłodnych (podczas pożytku), ale z temperaturą powyżej 6 stopni C pszczoły z mojej 50 pniowej pasieki zużywają 5 do 10 l wody dziennie. Nie mogę Ci więc jednoznacznie odpowiedzieć, w jakim stopniu folia zabezpeczy rodzinę pszczelą w wodę.

kamil - 28.06.05, 11:58

Zauważyłem że przy przeglądzie pszczoły podczas rozerwania korpusów wykazują się agresją.Jest to moment podniesienia korpusu. Czy to cech lini czy normalka.(Nie jest to zbyt duży atak ale jednak troche denerwuje.)
DAN - 30.06.05, 19:38

Podczas rozdzielania korpusów trzeba przestrzegać dwóch podstawowych zasad:


    - kiedy zaczynasz rozrywać korpusy, musisz jednocześnie dymić i to dosyć intensywnie, tak by jak najmniej pszczół wyszło przez powstałą szczelinę,

    -gdy już zaczniesz rozrywać korpusy nie możesz przerwać tej czynności i np. opuścić korpus, bo zgniótłbyś pszczoły a to spowodowałoby u nich wzmożoną agresywność.


Gospodarka w ulach korpusowych różni się od gospodarki w ulach tradycyjnych i tego trzeba się nauczyć. Niekiedy agresywność pszczół może być nieco większa niż przy przeglądach w ulach tradycyjnych, gdzie odsłaniasz ramkę po ramce, a zwłaszcza kiedy nie przestrzega się wyżej wspomnianych zasad.

Jednak mając pasiekę w terenie dosyć gęsto zabudowanym nie miałem i nie mam z tego powodu skarg sąsiadów.

kamil - 30.06.05, 21:31

Dzięki

Gdzieś coś słyszałem na ten temat, teraz sobie przypominam.
Chwilowo nie mam jakiś pytań.
Jeszcze się odezwe.

Narazie.

krisf - 19.10.05, 22:48

Czy Twoje korpusy 1/2 dadanta są 12 ramkowe?Czy znasz może kogoś kto prowadzi taką pasiekę w ulach jednościennych drewnianych?Pierwszy sezon próbny na 1/2 dadanta oceniam pozytywnie, czas na zimowlę, oby pomyślną.pozdrawiam
kamil - 20.10.05, 20:15

Nie wiem do kogo kierujesz swoje pytanie; myśle że do DAN-a ,ale skoro już tu jestem...
Ja zrobiłem 10 ramkowe korpusy.
Po tych kilku miesiącach pracy z tymi ula jestem zadowolony z nich, choć nie miałem jeszcze przyjemności kręcenia moidu.
Co do zimowli zastanawia mnie dlaczego kłąb uwiązał się pod powałką?

DAN - 22.10.05, 19:41

Ja mam korpusy 10 ramkowe, a zaczynałem od 8 ramkowych, jednak szybko z nich zrezygnowałem. Nie wiem, dlaczego się upierasz przy korpusach 12 ramkowych, może byś coś na ten temat wspomniał. Ja nie widzę specjalnego uzasadnienia, może poza tym, że można je ustawiać na zabudowę ciepłą lub zimną, można ramki krzyżować, co podobno sprzyja lepszemu zagospodarowaniu ich przez pszczoły wczesną wiosną, ale to wszystko podobno. Jeśli chodzi o wady, to po pierwsze nikt seryjnie nie wykonuje takich korpusów, na typową przyczepę o szerokości 150cm nie zmieścisz obok siebie 3 ulu, co można bez problemu zrobić z typowym ulem 10 ramkowym. Poza tym korpusy z miodem są cięższe, istnieją także problemy z dopasowaniem kraty odgrodowej, mało efektywne ograniczenie matki.

Zdążyłem się przekonać, że wszystko co nie jest typowe, powoduje po pewnym czasie kłopoty. Tak jak ja mam ze swoją trochę nietypową ramką (trochę krótsza i wyższa od 1/2 dadant). Chciałem kupić gotowe korpusy dadanta, ale wiąże się się to ze sporą ilością przeróbek, by je dostosować do mojej ramki. Przejście natomiast na typową ramkę 1/2 dadant eliminuje lub bardzo utrudnia wykorzystanie już sporej ilości wykonanych przeze mnie korpusów (uli).

Był taki okres na początku mojej przygody z pszczołami, że trzymałem je w ulach nieocieplanych, wykonanych z desek sosnowych. Jednak zrezygnowałem z nich ze względu na problemy z zapewnieniem pszczołom na wiosnę komfortu cieplnego, a w sezonie z kolei następowało pod wpływem słońca przegrzewanie się uli. Zimowla przebiegała natomiast bez specjalnych problemów, ule były jednak dodatkowo owijane papierem silosowym. Jestem zdania, że pszczół nie powinno się zimą nadmiernie ocieplać, bo to powoduje wczesne (już w styczniu) czerwienie matek. W ulach styropianowych, jak również podobnych do moich, gdzie wilgoć nie ma w co wsiąkać, trzeba stosować w okresie zimowym wentylację, co jednocześnie ochładza gniazdo, ale to wilgoć jest najgorszym wrogiem pszczół. Natomiast po pierwszym oblocie należy pszczołom zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju, a jednym z nich jest komfort cieplny – koniec więc z wentylacją, wymiana folii wysokoparoprzepuszczalnej na termoizolacyjną oraz dennic siatkowych na ocieplone.

Przy okazji odpowiadam Kamilowi na jego wątpliwości, co do uwiązanie się kłębu pod powałką. Muszę Ci powiedzieć, że sam miałem wielokrotnie taką sytuację i też nie bardzo mogłem sobie to wytłumaczyć. Pszczoły widocznie wolały obejmować 2 korpusy, zamiast zawiązać kłąb w pierwszym korpusie i wisieć pod ramkami. Nie miało to jednak wpływu na zimowlę, jeżeli oczywiście w górnym korpusie były ramki pełne pokarmu.

krisf - 22.10.05, 22:28

Dla wyjaśnienia:pierwsze 1/2 dadanty zrobiłem ocieplane , 10 ramkowe, dokładnie takie jak "seryjne".Chcę dorobic kolejne i zacząłem sie zastanawiac.Gdzieś wyczytałem że korzystniejszy dla rozwoju rodziny jest ul o przekroju kwadratowym .Stąd moje pytanie.Mam też kontakt z osobą która ul jednościenny sobie chwali, a ja szukam różnych opinii na ten temat.Wszystkie argumenty przeciw sprowadzają się do :zimą za zimny ,latem za ciepły.Tak jak trzeba rozwiązac problem wilgoci w styropianach i podobnej konstrukcji ulach ,tak i tu pewnie można temu zaradzic np. latem osiatkowana dennica, otwory w korpusach i wentylacja jak się patrzy.Mam jeden ul styropianowy w pasiece i nie jest to jakaś rewelacja w stosunku do innych.pozdrawiam Krzysiek
krisf - 01.11.05, 22:03

Witam.
Jaka była grubośc ścianki Twoich drewnianych uli?
ps.czy w moim poście było coś nie tak że nikt się nie odzywa?
pozdrawiam

DAN - 03.11.05, 10:26

Jak widzę, nie wystarczyła Ci moja wypowiedź o ulu jednościennym drewnianym i słusznie, bo nie mozna sobie wyrabiać opinii o czymś na podstawie jednej wypowiedzi.

Ja ze stosowania uli jednościennych drewnianych zrezygnowałem już w latach 70 ubiegłego wieku. Podobnych do mnie było wtedy więcej, pamiętam ożywione dyskusje w Warszawskim Klubie Pszczelarza na ul. Wareckiej, gdzie prezesem był Pan Jerzy Makowicz, autor książki "Pasieka wędrowna" i właśnie w tej książce w wydaniu II z 1988r., w rozdziale VI "Ule w pasiece wędrownej" jest poruszany temat "Ul jednościenny czy ocieplany". Możesz tam znaleźć potwierdzenie mojego wcześniej wyrażonego poglądu.

Zrobisz oczywiście jak uważasz, ale ja już dawno nie spotkałem pszczelarza, który by prowadził gospodarkę w ulu drewnianym jednościennym. Jestem Ci jeszcze winien odpowiedź, z desek jakiej grubości był zbudowany mój ul wielokorpusowy, a więc odpowiadam: grubość ścianki wynosiła 25mm.

Dla przykładu dodam, że przewodnictwo cieplne pianki poliuretanowej o grubości 25mm odpowiada ściance drewnianej o grubości 15cm.

krisf - 03.11.05, 10:52

Dzieki za odpowiedż.Ule jednościenne i do tego 1/2 dadanty bez wręgów ma np. Skowron.Gospodaruje w nim od 20 lat.Ścianki jego uli to 25 mm.Rozmawiałem z nim ostatnio i wyrażał się o nich pozytywnie.Ja planuję grubośc ścianki 32 mm z wręgami.Były prowadzone badania w UWM porównujące ule jednościenne i ocieplane gdzie nie wykazano istonych różnic.Czekam właśnie na pełne opracowanie tych wyników.Chciałbym podjąc właściwą decyzję wiec pytam i szukam opinii na ten temat.Zastanawia mnie jeszcze fakt że gdyby nie było zainteresowania tego typu ulami to czemu są w ofercie Sułkowskiego i Łysonia?pozdrawiam Krzysiek
kleks.paluki - 20.11.05, 20:18

Po rozmowach z pszczelarzami z południowej wlkp i dolnego śląska wnioskuję, że tam ul o nie ocieplany się sprawdza, gdyż w ulu ocieplanym matki czerwią przez zimę i są straty.
krisf - 22.03.06, 14:58

Witam.Widzę że gospodarka na niskiej ramce nie jest zbyt popularna.Moze i lepiej.Wracając do tematu-stosujesz poławiacze pyłku?Szukam jakiegoś prostego i skutecznego rozwiązania.Potrzebne będą dopiero w przyszłym roku ale dennice można przystosować już teraz w momencie budowy.pozdrawiam Krzysiek
DAN - 26.03.06, 22:12

Jak zapewne wiesz, bo pisałem o tym w swoich poprzednich postach, prowadzę gospodarkę wędrowną, która nie stanowi mojego jedynego źródła dochodu. Do pasieki wywiezionej na pożytki wczesną wiosną dojeżdżam średnio raz w tygodniu, na pożytki późniejsze jeszcze rzadziej. W związku z powyższym zrezygnowałem ze stosowania poławiaczy pyłku z kilku powodów:
- świeży pyłek zawiera około 25% wody i przy tak rzadkich wizytach w pasiece mógłby zapleśnieć.
- przy stosowaniu poławiaczy powałkowych jest utrudniona wentylacja ula i rodziny szybko wchodzą w nastrój rojowy co również jest niekorzystne, choć obnóża można wybierać rzadziej bo są częściowo podsuszane.
- założony poławiacz pyłku obniża zbiory miodu, ponieważ więcej pszczół jest zajęta przy zbiorze pyłku.
- poza powodami wymienionymi wyżej istnieje konieczność wyposażenia pasieki w sprzęt do odbioru i przechowywania pyłku taki jak: wjalnie, suszarki, szczelne pojemniki, w których pyłek mógłby być przechowywany w atmosferze dwutlenku węgla, w celu zabezpieczenia go przed rozkruszkiem i motylicą.
- i wreszcie brak czasu oraz problemy z jego sprzedaniem.

Odpowiedziałem na Twoje pytanie obszernie uzasadniając dlaczego nie stosuję poławiaczy pyłku, ponieważ uważam, że każda decyzja, a ta szczególnie powinna być dobrze przemyślana.

krisf - 10.04.06, 17:24

Zgadzam się z tym co napisałeś.Największym moim problemem jest sprawa pyłku na wiosnę.Jesienią mają bardzo mało pierzgi i na wiosnę jest jej jak na lekarstwo co spowalnia rozwój rodzin.Pomyślałem że można by odebrać w sezonie trochę pyłku by na wiosnę podać zmielony do uli.Moja pasieka jest stacjonarna więc pszczoły mają do dyspozycji tylko to co jest w okolicy.pozdrawiam Krzysiek
DAN - 12.04.06, 01:22

Mam dla Ciebie inną propozycję, by zamiast pyłku odbierać pszczołom w sezonie, ramki z pierzgą, które następnie dawać do zimowli lub (zakonserwowane) wczesną wiosną gdy występuje głód pyłkowy, lub pogoda uniemożliwia pszczołom loty.
krisf - 12.04.06, 23:34

Oczywiście jest to dobry sposób i napewno go kiedyś zastosuję.Problem polega na tym że od momentu zakupu pierwszych uli, nietypowych ,pasieka się zmienia.Zmiana ramek,powiekszanie itd.,co skutkuje ciągłym niedoborem ramek.Mam nadzieje że od następnego roku to się zmieni.W tym roku kupuje 10 odkładów 1/2 dadanta, pakuje je do nowych uli i jeśli wszystko będzie ok od wiosny będzie wreszcie normalnie.Dodam że teraz mam kilka typów uli co jest strasznie męczące,nieekonomiczne, za to dało mi praktyczne doświadczenie oraz obraz na co się zdecydować jeśli chodzi o ule.pozdrawiam Krzysiek
Marek - 30.05.06, 18:45

Witam!
Mam pytanie do Dana. Piszesz ze nie stisujesz beleczek, czy w zwiazku z tym masz wolne przestrzenie miedzy ramkami??

DAN - 02.06.06, 09:51

Oczywiście, że nie stosuję beleczek odstępnikowych między ramkami, zresztą w ulach wielokorpusowych byłoby to możliwe tylko w najwyższym korpusie.
Jeżeli to Cię interesuje to proponuję zapoznać się z tematem "Mój sposób unieruchamiania ramek" gdzie powinieneś znaleźć odpowiedź na pozostałe pytania.

Marek - 02.06.06, 14:56

Jak pewnie wiesz interesuje się ostatnio ulami korpusowymi gdzyż w niedalekiej przyszłości chciałbym coś dostawić do moich leżaków. Czytając opis Twojej gospodarki zainteresował mnmie dadant1/2 wiec jeżeli nie masz nic przeciwko co jakiś czas pomęcze Cię pytaniami, w miare przemyśleń i niejasności:). Niedawno widziałem korpusy dadant1/2 i odniosłem wrażenie że mogą być troszkę za małe na część gniazdową. Powiedz Dan czy jeden korpus w zupełności wystarcza na cześć gniazdową??
DAN - 04.06.06, 23:08

Pisałem już o tym w opisie mojej gospodarki pasiecznej, ale pewnie nie zwróciłeś na to uwagi.
Po oblocie matka ma do dyspozycji dwa korpusy, kiedy górny korpus (wczesną wiosną przestawiony na górę) jest już zaczerwiony, daję pod niego kratę ale jednocześnie umieszczam na dennicy korpus z odbudowanymi ramkami, więc matka ma do dyspozycji nadal dwa korpusy. Matka jest ograniczona na jednym korpusie praktycznie dopiero na początku maja gdy są zaczerwione trzy korpusy co w sumie daje ok. 15 ramek Dadanta (jeden korpus 1/2 Dadanta odpowiada ok. 5 ramkom Dadanta). Od reguły jednak mogą być odstępstwa, mianowicie w tym roku na rzepak wyjechałem z matkami ograniczonymi na dwóch korpusach ponieważ rodziny były słabsze niż zwykle.
Wracając jednak do Twojego pytania to umieszczenie matki w jednym korpusie jest jej ograniczeniem w czerwieniu, inni to robią radykalniej zamykając je w izolatorach dwu czy trzy ramkowych. Najpóźniej w trzeciej dekadzie lipca matka powinna ponownie czerwić w dwóch korpusach by doprowadzić rodzinę do odpowiedniej siły przed zimą.

Marek - 05.06.06, 21:13

Witam!
Dziękuje za odpowiedz i mam do Ciebie Dan prośbię.
Czy mógłbyś w wolnej chwili opisać jak się zabrać do zbijania korpusów i innych częsci ula. Bo chciałbym sie do tego zabrać ale nie mam doświadczenia.

krisf - 28.06.06, 15:09

Witam.
Wreszcie odebrałem swoje 10 okładów 1/2 dadanta.Dzisiaj zrobiły oblot nowego miejsca.Teraz tylko trzeba myśleć jak doprowadzić rodzinki do odpowiedniej siły, bo nie są zbyt mocne niestety.Muszą odbudować 2 korpus z węzą i odpowiednio się rozwinąć.Pożytku jest w okolicy sporo- lipa, facelia i trochę ogórecznika ale po tym koniec.Dan masz spore doświadczenie co byś poradził.Jak to zrobić aby jak najlepiej nimi pokierować?pozdrawiam Krzysiek

kamil - 30.06.06, 20:05

krisf możesz określić wielkośc odkładów. Sam robiłem 30 i mam pewne wątpliwości czy dadzą rade się odbudować do jesieni. W tej chwili mam sredno 7-9 ramek czerwia w różnym wieku. Od tygodnia karmię co drugi dzień syropem 1:1 po litrze. Narazie nie zaglądałem do ula jaki to daje efekt.
krisf - 30.06.06, 21:47

Odkłady mam na jednym korpusie.Gdyby to było 7-9 ramek krytego to byłoby nieżle ale czerw w różnym wieku.....trochę słabe tak jak moje.Ja kupowałem więc nie miałem wpływu na siłę rodzinek i teraz trza myśleć jak najlepiej je poprowadzić co nie jest takie proste.Tobie to radziłbym łączenie lub zasilanie krytym czerwiem z rodzin produkcyjnych.Podawanie takiej ilości syropu spowoduje zalanie gniazda i matka nie będzie miala gdzie czerwić(jeśli są na 1 korpusie). Ja muszę walczyć o te 10 rodzinek bo nijak nie mogę inaczej.Gdyby nie musiały odbudować korpusu z węzą to byłbym spokojnieszy. Odkład który zrobiłem sam na początku czerwca z jednego korpusu czerwia krytego wraz z pszczołami teraz jest na 2 korpusach obsiadanych na czarno w tym prawie jeden korpus czerwia krytego, odbudowały korpus węzy.To jest rodzinka która do zimowli będzie w odpowiedniej sile.Dlatego pytam Dana jak najlepiej poprowadzić 10 odkładów bo ma duże doświadczenie z 1/2 dadantami a pozostało mało czasu.pozdrawaiam Krzysiek
kamil - 30.06.06, 23:15

krisf napisał/a:
Odkłady mam na jednym korpusie.Gdyby to było 7-9 ramek krytego to byłoby nieżle ale czerw w różnym wieku.....trochę słabe tak jak moje.Ja kupowałem więc nie miałem wpływu na siłę rodzinek i teraz trza myśleć jak najlepiej je poprowadzić co nie jest takie proste.Tobie to radziłbym łączenie lub zasilanie krytym czerwiem z rodzin produkcyjnych.

łączyć mam zamiar na jesień po dwa do kupy, A zasilac nie mam czym bo mam tylko jeden ul 1/2 dadant
krisf napisał/a:
Podawanie takiej ilości syropu spowoduje zalanie gniazda i matka nie będzie miala gdzie czerwić(jeśli są na 1 korpusie).


Podzieliłem czerw na dwa korpusy i do pełna dodałem węze.
krisf napisał/a:

Ja muszę walczyć o te 10 rodzinek bo nijak nie mogę inaczej.Gdyby nie musiały odbudować korpusu z węzą to byłbym spokojnieszy. Odkład który zrobiłem sam na początku czerwca z jednego korpusu czerwia krytego wraz z pszczołami teraz jest na 2 korpusach obsiadanych na czarno w tym prawie jeden korpus czerwia krytego, odbudowały korpus węzy.To jest rodzinka która do zimowli będzie w odpowiedniej sile.Dlatego pytam Dana jak najlepiej poprowadzić 10 odkładów bo ma duże doświadczenie z 1/2 dadantami a pozostało mało czasu.pozdrawaiam Krzysiek

Około 10 jest dość silne, podobnie jak u Ciebie, 15 obsiada korpus na czarno, a pozostałe 5 ma po 5 ramek- myślę że do zimowli zrobię 15 silnych

DAN - 03.07.06, 00:24

Przepraszam, że odpowiadam z opóźnieniem ale byłem bardzo zajęty i nawet nie podchodziłem do kompa. Przechodząc jednak do właściwego tematu to ja bym postąpił z tymi odkładami w taki sposób:
- jeżeli nie ma możliwości zasilenia odkładów czerwiem z innych rodzin to trzeba poczekać, aż pszczoły będą zajmować cały korpus na czarno, czerw przynajmniej na 8 ramkach, jeżeli matki są tegoroczne powinny szybko dać sobie z tym radę
- następnie bym z tych 10 odkładów wybrał 5 najsilniejszych i zabrał im wszystkie ramki z czerwiem i pokarmem (oczywiście po strząśnięciu pszczół) ewentualnie pozostawiając jedną najlepiej z jajami, na miejsce zabranych ramek dałbym węzę i podkarmił rodziny dużymi dawkami syropu, zabrane ramki rozdałbym pozostałym rodzinom
- w lipcu pszczoły już niechętnie budują węzę, a powyższy sposób zmusza je do budowy, po odbudowaniu i zaczerwieniu przynajmniej większości plastrów operację należy powtórzyć z pozostałymi 5 rodzinami, które przez ten czas bardzo się wzmocniły, były przecież zasilone czerwiem z rodzin budujących węzę
- zabieramy więc ramki z dwóch korpusów i zasilamy nimi rodziny dotychczas odbudowujące węzę (będą miały teraz po 3 korpusy) , oczywiście po strząśnięciu pszczół na węzę do jednego korpusu w rodzinach jeszcze nie budujących węzy
- kiedy korpus węzy będzie już odbudowany trzeba tym rodzinom oddać po korpusie z rodzin, które obecnie mają po 3 korpusy
- wydaje mi się, że jeżeli w odkładach są młode wartościowe matki to powinny dać sobie radę z przygotowaniem rodzin do zimowli, w ostateczności późną jesienią można słabsze połączyć ze sobą
- życzę powodzenia

Nairam - 30.10.06, 18:40

Jest to -według mnie-doskonała metoda przeciwrójkowa Czajkina przełożona z pionu w poziom; Pszczelarstwo rocznik 1955. Jak zrozumiałem, matka zostaje odgrodzona na jednym, najniższym korpusie,w sezonie zaczerwi te ok.60 dcm kwadratowych w ciągu 8 do 12 dni i co dalej?Przeglądy wszystkich uli co tydzień?
DAN - 01.11.06, 19:43

Nairam napisał/a:
Jest to -według mnie-doskonała metoda przeciwrójkowa Czajkina przełożona z pionu w poziom; Pszczelarstwo rocznik 1955. Jak zrozumiałem, matka zostaje odgrodzona na jednym, najniższym korpusie,w sezonie zaczerwi te ok.60 dcm kwadratowych w ciągu 8 do 12 dni i co dalej?Przeglądy wszystkich uli co tydzień?


Postaraj się sprecyzować, którego z powyższych postów dotyczy Twoja wypowiedź, bo nie mogę się połapać o co Ci chodzi. Natomiast za opisanie metody przeciwrójkowej Czajkina będę Ci wdzięczny ponieważ jej nie znam, a sądząc z tego co napisałeś na wstępie podobno ją zastosowałem po modyfikacji.

Nairam - 02.11.06, 16:29
Temat postu: Metoda Czajkina
DAN.P napisał/a:
Nairam napisał/a:
Jest to -według mnie-doskonała metoda przeciwrójkowa Czajkina przełożona z pionu w poziom; Pszczelarstwo rocznik 1955. Jak zrozumiałem, matka zostaje odgrodzona na jednym, najniższym korpusie,w sezonie zaczerwi te ok.60 dcm kwadratowych w ciągu 8 do 12 dni i co dalej?Przeglądy wszystkich uli co tydzień?


Postaraj się sprecyzować, którego z powyższych postów dotyczy Twoja wypowiedź, bo nie mogę się połapać o co Ci chodzi. Natomiast za opisanie metody przeciwrójkowej Czajkina będę Ci wdzięczny ponieważ jej nie znam, a sądząc z tego co napisałeś na wstępie podobno ją zastosowałem po modyfikacji.
Odnosi się do"Gospodarki na niskiej ramce".Artykuł ukazał się w Pszełowodstwie XI 1954r,muszę go skrócić,bo okrutnie powoli piszę.A.Czajkin prowadził dużą pasiekę w środkowej Azji w końcu IXXw.Metoda odnosi się do pojemnego>20 ramek, leżaka z niesymetrycznym wlotkiem przy ścianie szczytowej.Gdy na wiosnę w ulu pojawi się czerw trutowy odnajduje się matkę i razem z ramką przenosi do transportówki,zatyka sie inne wylotki niż w/w,do ula wkłada sie,szczelną oczywiscie,kratę odgrodową - pionową.Krata dzieli ul na dwie nierówne części,mniejszą gniazdową przy wylotku i większą w głąb ula.W części gniazdowej ,przy kracie, wkłada się ramkę z matką a bliżej w stronę wylotka ramki z suszem ilub węzą,w terminach późniejszych tylko z węzą;ilość ramek zależna od pory,siły i pogody.W części miodowej przy kracie wstawia się młody czerw dalej starszy,miód i susz.W części gniazdowej pszczoły intensywnie zabudowywują węzę,bo tam ją mają,w części miodowej stopniowo wygryza się czerw zwalniając komórki na nakrop.Po kilkunastu dniach ,po wyjęciu do transportówki ramki z matką,wybiera się zasklepiony miód,jak jest,a zaczerwione ramki przenosi z części gniazdowej za kratę ustawiając"po starszeństwie".Ramkę z matką wstawiamy przy kracie i uzupełniamy węzą do wylotka i tak co 10 do 14 dni.Metoda czasochłonna ala pszczoły mają cały czas co budować, mają miejsce na miód, a matka ma gdzie czerwić.A oprócz tego trwa stała wymiana plastrów na nowe.Można przed pożytkiem głównym ograniczyć matkę na mniejszej liczbie plastrów.Rójka nie występuje,no chyba,że się pogoda załamie,lub genetyka zwycięży.
I jeszcze sprawa techniczna - nie mogę znaleźć przycisku "Nowy temat",albo coś zbydliłem,albo inni też nie znajdują i dlatego tak mało postów.

geman - 02.11.06, 18:35

Nairam napisał/a:
I jeszcze sprawa techniczna - nie mogę znaleźć przycisku "Nowy temat",albo coś zbydliłem,albo inni też nie znajdują i dlatego tak mało postów.


Jest w każdym forum, tam gdzie jest lista tematów

Nairam - 04.11.06, 00:59

No rzeczywiście jest przycisk.Ale na 100% z hakiem nie było go wcześniej.Zresztą SJS też go niegdyś poszukiwał.
Nairam - 04.11.06, 01:12

Już wiem,przycisku"Nowy temat "nie ma na stronie głównej,a wszystkie strony są takie same i jest to conieco mylące.
DAN - 05.11.06, 21:43

Wybacz Nairam ale zupełnie nie widzę analogi w swojej gospodarce pasiecznej z opisaną przez Ciebie tzw. metodą Czajkina. Swoją gospodarkę staram się prowadzić w sposób jak najmniej pracochłonny, a więc przy ograniczonej ilości przeglądów, w momencie kiedy zauważę, że pszczoły mają ochotę na rójkę choćby tylko w kilku ulach to robię kompleksowo odkłady ze starymi matkami. Jestem już za stary by za rojami wspinać się po drzewach lub niepotrzebnie tracić pszczoły przy ucieczce rojów, kiedy w pasiece wywiezionej na pożytek bywam średnio raz na tydzień. Za przybliżenie metody Czajkina bardzo Ci dziękuję ale szczerze przyznam, że zachwytu we mnie nie wzbudziła, wydaje się być dobra dla właścicieli ok. trzech uli i zwolenników ciągłego w nich grzebania.
kamil - 06.11.06, 19:34

Nairam napisał/a:
Jest to -według mnie-doskonała metoda przeciwrójkowa Czajkina przełożona z pionu w poziom; Pszczelarstwo rocznik 1955. Jak zrozumiałem, matka zostaje odgrodzona na jednym, najniższym korpusie,w sezonie zaczerwi te ok.60 dcm kwadratowych w ciągu 8 do 12 dni i co dalej?Przeglądy wszystkich uli co tydzień?

Pozwole się wtrącić do dyskusji.
Metoda Czajkina o której piszesz istotnie jest interesująca, ale tak częste miodobrania w naszych warunkach pozytkowych to niedoscignione mażenie. Zgadzam się z Tobą DAN że to raczej metoda dla kilkupniowej pasieki .

A co się tyczy czerwienia matki to jeśli zostanie ona ograniczona na korpusie z czerwiem w róznym wieku to w miarę wygryzania się pszczół bedzie miała wolne komórki do zaczerwienia. Czerwienie bedzie na stałym poziomie przez czały okres ograniczenia. Nie powinna się zdarzyć sytuacja że po 12 dniach matka nie bedzie miała gdzie czerwić przez kolejne 10 dni.
Taki wniosek to wynik mojego 1,5 rocznego doświadczenia z 1/2 dadantami.

lesaja - 11.10.09, 12:04

Dien dobry,Pszepraszam za blendi bo ja nie jestem Polakem.
Pszesilam panstwu opis jednej uli po niemecku, jezeli ktos z panstwa zna niemiecki to moze cos dalej pszekazac. Pare sluw o tej uli: to jest ula ktura jus ponad 10 lat sprawdzana, pszy niej jest bardzo malo roboty, opsluga bardzo latwa,nawet dla starszych osub oraz kobiet a nawet i dzieci. Pszczoly som bardzo zdrowe, a tbierajom duzo wiencwej miodu nisz w innich ullach. Jezeli ktos z panstwa hce probowac w celu badania to moze zamuvic lub sam ule zbudowac albo cieszc zamuwic a reszte samemu zrobic. Weduk wynalasce sprobowanie bendze oplacalne bo 99 procent pszczolaze ktury te ule sprobowali to od razu pszy tim systemie pozostali. Pozdrawiam i podaje tekst po niemiecku:





BIENENKORB PRODUKTIVER VOJA



EIN NEUER BIENENSTOCK, RODNA ( PRODUKTIVE ) VOJA (RV), UND SEINE VORTEILE IM VERGLEICH MIT ANDEREN BIENENSTÖCKEN




Seit 1997 existiert auf dem Balkan ein völlig neuer Bienenstock das als Rodna ( Produktive ) Voja 2001 Patentiert ist. Ein Produkt das bei fielen erfahrenen Imker unter der Lupe genommen war. Es ist in letzten 5-6 Jahren vielfach getestet und mit anderen, klassischen Systemen verglichen worden. Immer mehr Imker bauen ihre jetzige Bestand um, sehr viele bauen ihre LR Beute um in diesem System, nachdem sie sich überzeugt haben das imkern auf diese weise viel einfacher und Ertragreicher ist. Nachfrage nach Produkten ist rasant gestiegen, vor allem in den Balkanländer, sowie Russland, USA und Kanada. Es Entstehen immer mehr Großproduzenten die diese Beute und Teilweise nur Diese Beute Produzieren. Es ist an der Zeit das diese hervorragende Entdeckung auch in Deutschland und im ganzen Welt bekannt wird und die Deutsche Imker auch die Gelegenheit bekommen sich selber eine Meinung zu Bilden. Die Bayerische Landesanstalt für Weinbau und Gartenbau in bayerischen Triesdorf - Fachzentrum Bienenzucht hat auch Beuten bestellt um selber testen zu können. Nach den Berichten der erfahrenen Imker: dem Erfinder ist sehr gut gelungen mehrere plus Punkte samt eigenen zusätzlichen Ideen in einem Bienenstock zu stecken das auf dem besten Weg ist DIE STNDARDBEUTE zu werden.

Imkern mit dieser Beute soll kinderleicht sein sowohl Für Anfänger als auch für Ältere und Frauen. Im Frühling wird Trenngitter auf den ersten Brutzargen gesetzt und im August weg genommen. Die Bienen tun sich selber einwintern. Durch diese Brutblokade eben bekommt man sehr gesunde und langlebige Bienen und Schwarmneigung ist stark gehemmt. Die anderen drei Zargen sind im Sommer Honigzargen. Die Bienen sind weniger gestresst. Der Imker erntet sehr viel mehr Honig mit sehr wenig Arbeit. Man gewinnt mehr Honig, besonderes bei schwachem Ertrag. Eine sehr wichtige Komponente ist das die Bienen gesunder und langlebiger sind. Der Erfinder selbst benutzt keine Medikamente gegen Varoa und Nosemose außer eigenen natürlichen Extrakten, die auch patentiert sind und hat keinerlei Probleme mit Bienenkrankheiten.


1. Im Vergleich zu den anderen Bienenstöcken, größere Honigproduktion von 20 % bis zu 70 % .

2. Leichte und einfache Arbeit. Ein Bienenzüchter arbeitet mehr mit Zargen und weniger mit Rahmen und somit spart unheimlich fiel Zeit.

3. Sicheres Überwintern, mit weniger Honigverbrauch (nur 8 % kalte Luft erreicht die Traube in der dritten Zargen- oder 27-%- im zweiten Zargen). Mit ca. 60 bis 70 % größere Honigkappe über der Traube aber mit derselben Menge Honig, in Bezug auf L.R., D.B und andere Bienenstöcke mit langen und tiefen Rahmen. Wegen der Kürze und der richtigen Höhe des Rahmens, wird Honig richtig über der Traube gelagert, sodass der Zugang zum Honig bestens gewährleistet ist. Das Bedürfnis der zusätzlichen Fütterung beizutragen gibt es nicht.

4. Eine schnellere Frühlingsentwicklung, ein besseres Aufrechterhalten der Temperatur, die Oberfläche über den Rahmen ist 14dm2.

5. Die ideale Bildung eines neuen Volkes in einem Brutraum, dessen Kapazität bis zu 16.000 Bienen ist.

6. Bessere Ausnutzung des Materials während der Produktion von neuen Bienenstöcken.

7. Bessere Möglichkeit zur Gewinnung von Sortenhonig (2 Honig Zargen, jeder 18-21 Kg schwer, über dem Trenngitter).

8. Eine dauerhafte Mobilität des Volkes und die Möglichkeit der Ausnutzung von mehr aufeinander folgenden Ernten (eine kleine Menge von Arbeiterbienen bedient sehr leicht nicht so große Brut in Form des Quadrats und hat immer eine größere Anzahl von Flugbienen mit der außergewöhnlich großen physischen Kraft, weil sie in den idealen Bedingungen erzeugt werden: viel Honig, Blütenstaub und große Mengen von Flugbienen, bei nicht so großer Brut).

9. Die kleinste Schwarmneigung, die entsprechende Altersstruktur von Bienen (eine stabile Brutgröße - mehr Generationen von länger lebenden Bienen) alles wegen der größeren Anzahl von kleineren Rahmen.

10. Mit derselben Menge Arbeit werden doppelt so viele Völker betreut. Das ergibt außergewöhnliche Arbeitsproduktivität.

11. Alle Rahmen sind gleichgroß: 20 in den 2 gekreuzten Brutzargen und 20 in gekreuzten Honigzargen.

12. Ideale Lüftung mit den gekreuzten Rahmen über dem ganzen Bienenstock mit 2 Bienenstock-Eingängen (das erste auf dem Boden und das zweite in dem eingerahmten Trenngitter zwischen den 2 Paar Zargen, Bzw. zwischen den ersten und zweiten Zargen).
13. Das ist die erste Magazinbeute die zuerst dem Bedürfnis des Volkes angepasst ist und dann dem des Menschen. Das Volk bereitet sich ganz selbständig vor zu überwintern. Es gibt kein künstliches Bewegen (durch den Bienenzüchter) von der Brut und vielen unnötigen Öffnungen des Bienenstocks.
Wenn wir alle erwähnten Faktoren in Betracht ziehen, kann die Produktion von Honig von 200 bis 300% vergrößert werden. Wegen seines konstruktiven (das Entwerfen) fördern, bietet der neue Bienenstock die Möglichkeit der Leichtigkeit und des Vergnügens am arbeiten.

Dieser Bienenstock, im Vergleich zu vielen anderen Bienenstöcken, erreicht einen so großen Unterschied am Ertrag, dass es seinen Kaufpreis völlig decken kann. Es wurde auf der Basis eines Bedürfnisses, wegen der Mängel in schon vorhandenen Systemen, geschaffen und ist ein Produkt von mehr gegenseitig verbundener konstruktiver und praktischer Lösungen.

14. Es ist sicherlich eine gute, eigentlich das beste Lösung für die Standardisierung, bis eine neue und bessere Lösung erfunden ist. Diese Behauptung liegt auf der Hand, nach mehrjährigem Vergleich mit verschiedenen Systemen wie LR, Zander, Dadant und anderen, unter gleiche Bedienungen.

15. Wer es nicht glaubt, soll bitte selber probieren um sich zu überzeugen, bevor er mit der Kritik los legt.



HIER NUR EIN PAAR BESTIMMTE UND WICHTIGE LÖSUNGEN:


Die gegenseitig gekreuzten Rahmen in Magazinbeuten und der Futterzarge im Bienenstock bieten:

- eine ideale Lüftung. Die Eliminierung der Feuchtigkeit ist hervorragend und der Prozess des Honigreifens, sowie das Hereinbringen des neuen Nektars ist viel effektiver, sodass die größere Menge Honig in gleicher Zeit zu erreichen ist.
- die Bienen haben die Möglichkeit, von jedem Rahmen zum beliebigen Rahmen zu laufen, so dass sie den Verkehr beschleunigen und es keinen Stillstand gibt. Das System bietet 100 Straßenkreuzungen zwischen jedem Zargen und somit 300 Straßenkreuzungen im ganzen Bienenstock.
- im ganzen Bienenstock herrscht ideales Mikroklima. Frische Luft strömt gleichmäßig durch den ganzen Bienenstock, und die feuchte Schicht um die Brut wird leicht aufrechterhalten.
- es gibt kein Verhungern von Bienen, und es bleibt immer gute Verbindung zw. Brut und Futterraum.
- dieser Bienenstock korrigiert bei vielen Imkern den falschen Glauben, dass ein großer Rahmen viel Honig bedeutet. Bienen bringen und bearbeiten sehr leicht mehr Honig auf kleineren gekreuzten Rahmen. Auf einem großen Rahmen gibt es Blockaden. Die Bienen gehen nur ungern über den gedeckelten Waben.




Futterzarge ist drehbar:

- wenn eine zusätzliche Fütterung hinzugefügt werden muss, wird sie über der Traube angelegt, wo auch immer sie sich befinden mag. Näher der Vorderseite oder nach hinten, näher nach links oder nach rechts auf den Rahmen, aber unter der Futterzarge dass sich, wenn erforderlich, rotieren lässt.
- Die Kapazität der Futterzarge beträgt 2 Liter Sirup.
- diese Futterzarge ist ideal bei dem Umzug.
- Mit dem drehen der Futterzarge kann man eine sehr gute Ventilation ereichen.

Der Vertikale Abstand zwischen den Mittelwänden beträgt 26 mm.


- Es gibt kein künstliches Bewegen mehr (durch den Bienenzüchter). Die Königin bewegt sich nach oben und nach unten ohne Probleme, weil der Rammenträger 10 Mm hoch ist, und die untere dünne Leiste in den oberen Rahmen 6 Mm, plus ein Durchgang von 10 Mm ist, welche die Summe 26 Mm vom den Waben im niedrigere bis zum den Waben im obere Zarge ist.
- Es gibt keinen Honigkranz mehr zwischen zwei Brutzargen, die Brut ist in zwei einzigartig gekreuzten Zargen pro ungefähr 6 + 6 Rahmen verteilt, so das die ideale Kugel gebildet wird, und ein Bienen-Nest in Quadratbasis ist.


Die ideale Ausnutzung der Energie (Hitze):


- Die Bienenstock-Oberfläche (des inneren Teils) über den Rahmen beträgt 14 dm2, oder 374 mal 374 Mm. Honig als ein Stabilisator, d. h. als ein Hitzeakkumulator, wird in den Honigzargen gelagert in 10 Rahmen die gleiche Länge haben wie die Breite von 10 Rahmen ist.
- Wegen der leichteren Wartung und Erhaltung richtige Temperatur wird der Konsum von Honig sowohl während des Winters als auch während des ganzen Jahres reduziert.
- Bienen werden weniger belastet, indem sie die Traube und seine Temperatur aufrechterhalten.
- Wegen der Leichter regulierbare Temperatur und verringertem Verbrauch des Futters, infolge des reduzierten Bedürfnisses nach dem Essen, erreichen wir eine schnellere Frühlingsentwicklung und die Möglichkeit der besseren Ausnutzung des Angebotes an Blüten im Frühling sowie Hemmung der sehr frühen Kunstschwärme.


Beweglichkeit der Brut und des Honigzargen:


- Brutraum kann mittels Trenngitter auf einen Zargen reduziert werden (fläche wie in 7 LR Rammen), im Falle des kurzen und reichen Ertrags haben wir 3 Honigraume gemacht, der 75 % des Bienenstocks oder 180 Dm2 des Waben für die Lagerung von 54 bis zu 63 Kilogramm Honig beträgt.
- Anderfals können Brutreume auf 3 Zargen verbreitet werden im Falle der neuen Völkerbildung.
- In üblichen Zuständen ist ein Quadrat Brut, und der andere Honig (2+2 Zargen).


Der ideale Kern in eine Zarge:


- Die Wabenfläche beträgt 60 Dm2 oder 48.000 Zellen in einer Zarge auf 10 Rahmen.
- Die Kapazität des Kerns ist 16.000 Bienen (zum Beispiel als 7 LR-Rahmen), aber es hat die Quadratische Gestalt.
- Ein schnelleres Bau der Waben wegen des idealen Rahmens. Die innere Maßnahme 344x174 Mm (die Außenmaßnahme 190x360, Rammenträger 392x26x10 Mm)
- Das Volk, wenn erforderlich, akzeptiert leicht die zusätzliche Brut (Rahmen ist von den entsprechenden Dimensionen).
- Das Volk kann in Einem Brutraum überwintern, wen es spät gebildet wird.
- Neuer Völker Bildung kann nach 2 bis 3 Wochen wiederholt werden, d. h. kann die Zahl von Völker Verdreifacht werden.
- Man kann aus einem Volk in einem Jahr leicht und locker ZEHN neuer Völker bilden und von Aller Zehn in selben Jahr noch Honig ernten. Dazu ein anderes Mall.
- Bienen sind ihrem natürlichen Habitat und den natürlichen Bedürfnissen näher.


Diese System ist dem natürlichen Lebensweise sehr nähe


- Die Traube entwickelt sich immer vertikal und nicht horizontal.
- Der Futter für den Winter wird richtig verteilt von 15 bis zu 25 Kg Honig, mit der hohen Honigkappe über der Traube (wie im natürlichen Habitat), in vielen anderen Bienenstöcken ist das nicht immer der Fall. Es gibt nicht den unnötigen Herbstkonsum der Nahrung. Die Bienen haben leichter mit dem Aufrechterhalten der Brut an, und sie gehen in den Winter unermüdlich, viel stärker und reifer ein.
- Wir sollen begreifen, dass die Bienen, immer über den Brutzargen, wenn sie freien Raum haben, quer in Bezug auf die Rahmen, so wie in der Natur bauen, wo sie diese Möglichkeit haben. Das Beispiel zeigen die Fotos des Autors Ivan Brndusic: „Naturgemäße Wabenbau“, im Zeitschrift-Bienenzüchter (No 5/2002, Belgrad). Überprüfen Sie es selbst (lassen Sie den Raum über den Honigzargen und unterhalb der Futterzarge 5 bis zu 10 Zentimetern frei ohne Waben), und Sie werden es selber in Erfahrung bringen können.
- Die Höhe von 4 Zargen a 20 Cm ist 80 Cm. Vom visuellen und praktischen Gesichtspunkt wird der Waben im Bienenstock mit dem Rahmenträger von 10 Mm und mit niedrigeren dünnen Latten von 6 Mm in der Mitte durchgeschnitten, der mit gesamtem Raum von 26 Mm beträgt und es völlig natürliches Bienenhabitat zeichnet.
- Honig wird immer auf die kleinere Fläche gruppiert, wo es schneller unter den idealen Lüftungsbedienungen reift.
- Die Kapazität eines Honigraumes beträgt von 18 bis zu 21 Kilogramm Honig.
- Die Kapazität des Bienenstocks beträgt ungefähr 64.000 Bienen, und es kann wenn es erforderlich sein sollte, vergrößert werden.
- Wegen der stabilen Menge der Brut ist Bienen-Kolonie gegen Krankheiten und Viren widerstandsfähiger, und das Leben von Bienen wird verlängert, d. h. es wird auf das normale natürliche Lebenslänge wieder gebracht. Brut wird unter den idealen Mikroklima gewartet, hier werden lang lebende Bienen mit der außergewöhnlichen physischen Kraft gezüchtet.
- Bienen laufen direkt von jedem Rahmen auf jeden anderen Rahmen, dadurch entsteht das ideale Verkehr und die ideale Lüftung im Bienenstock, der die Tendenz zu schwärmen reduziert.


Mann wird der Bienenleben Näher:


- Die Zargen sind bis zu 50 % leichter als LR, DB, und viele andere Zargen, und sie sind noch kürzer, so sind sie für den Imker leichter. Frauen sind auch Imker, und sie können mit diesem Bienenstock leicht arbeiten. Kinder und Jugendliche entscheiden sich dafür Imker zu werden, weil es kein Heben von schweren Zargen von 35 oder 40 Kilogramm gibt, aber zwei oder drei mal 20 bis zu 25 Kilogramm.
- Nach dem Erreichen größere Erträge und leichte Arbeit, werden wir gerne die Zahl unsere Bienenvölker vergrößern.
- Alle Völker überwintern ohne Probleme, und im Frühling entwickeln sie sich schneller.
- Schwarmlust wird auf das Minimum gebracht, wegen der stabilen Menge der Brut (40-45.000 Zellen), die ideale Altersstruktur des Volkes (mehr Generationen von Bienen, der weniger Jungbienen erlaubt, die der potenzielle Schwarmträger sind), die ideale Größe der Brutzarge beträgt ca. 120 dm2 (wie etwa 14 LR-Rahmen), aber in einer Quadratgestalt.
- Wegen des idealen Mikroklimas sind Bienen friedlicher, und sie stechen weniger.
- Eine verminderte Anzahl von Arbeitsoperationen im Frühling und des unnötigen öffnen von Bienenstöcken, die auf drei Zargen überwintern. Dasselbe ist im Sommer auch, wenn Bienenzüchter mehr mit Zargen und weniger mit Rahmen individuell arbeiten.

Die Maasen:


- Die Außendimensionen von Zargen sind 414x414x200 Mm und die inneren sind 374x374x200 Mm, während die Außendimensionen des Bodens 414x414x80 sind, und der Futterzarge 414x414x60 Mm mit demselben inneren Raum für Sirup sowie für die Lüftung 144x374x55 Mm. Das Dach hat Außendimensionen 470x470x100 Mm und die Rahmen von Rahmenträger sind 392x26x10 Mm, seitlich 190x36x8 und Tiefe 360x26x6 Mm. Abgesehen von den Rahmen werden alle bestimmenden Teile mit der Stärke von 20 Mm gebaut. Dieser Bienenstock, wegen seiner konstruktiven Lösungen, hat einen einzigartigen Rahmen, dessen Länge der Breite von 10 Rahmen gleicht, die Höhe beträgt genau die Hälfte der Länge= 200 Mm. Diese Idee des Erfinders ergibt ein idealer Quader in 2 Zargen.

- Es ist der einzige Bienenstock in der Welt mit zehn Rahmen pro Zarge, der den Bienen einen sicheren Übergang von Durchgängen in der Traube während des Winters ermöglicht, vor dem die Qualität des Überwinterns verbessert wird und der Wintertod reduziert wird (der Prozentsatz von toten Bienen in der Kolonie) und die Möglichkeit des Sterbens an der ganzen Kolonie fast vollständig ausschaltet. Die Bienenzucht mit Produktive Voja ist leichter, einfacher und sicherer.

- Das obengenannte System wird in der Praxis während der letzten 7 Jahre auf Bienenhäusern des Autors verwendet, wo es mehr als 200 neue Bienenstöcke stehen, und bei vielen anderen Imker praktiziert wird, und jene Bienenzüchter loben es und für die exquisiten Ergebnisse jener Bienenstöcke dankbar sind.

- All das bringt Heiterkeit und Vergnügen in der Bienenzucht mit dem neuen Bienenstock.

Dieses System ist mit seinen Zeichnungen in Genf und in allen Instituten der Welt für das Geistige Eigentum unter dem Code von WO 02/076194 A1 mit dem internationalen Probebericht veröffentlicht. Das Datum der Internationalen Ansage ist 3. Oktober 2002.

Das europäische Büro in Rejsvik, in den Niederlanden, hat den neuen Bienenstock - Rodna Voja unter dem Code PCT/JU 01/00024, und in Jugoslawien ist es, seit dem 26. März 2001, unter dem Schutz und Code P.227/01 gemeldet. Der neue Bienenstock hat die Silbermedaille und den zweiten Platz auf der Internationalen Ausstellung von Neuerungen und Entdeckungen gewonnen.

Adapter - additioner.


Das ist eine andere notwendige Lösung dass demnächst zur modernen und gewinnbringenden Bienenzucht entwickelt wird. Adapter - additioner ermöglicht uns, Übergang von der alten Technologie auf den neuen leicht umzusteigen, d. h. Übergang vom LR, Farrar, DB und andere Bienenstöcke auf den neuen RV Bienenstock zu übergehen. Es wird auf die erwähnten Bienenstöcke gesetzt, und es wird angepasst, so dass 12 Rahmen des Produktiven Voja es schräg besetzen können. Wir werden bei einer anderen Gelegenheit über die zusätzlichen Möglichkeiten des Adapters - Additionier sprechen. Es ist auch unter dem Code P769/01, der beschrieben und im relevanten Institut eingetragen.

Ich erlaube allen Bienenzüchtern, ohne jede Entschädigung, die Produktion von 5 Bienenstöcken - Produktive Voja.

Bestellung in Deutschland möglich, Sammelbestellung ohne Aufpreis, direkt vom Produzenten.
Komplet Beute besteht aus:


Boden
4 Zargen
Trenngitter
Rahmen für Trenngitter
40 Rähmchen
Futtertrog (gleichzeitig als Deckel) und
Metaldeckel.

Material ist rohes Holz.
Kosten Exklusiv für experimentierfreudigen: 120-€ inkl. MwSt. plus Transportkosten.

Info bitte unter E-Mail rivaj@web.de



Wer es nicht glaubt, soll bitte selber probieren um sich zu überzeugen, bevor er mit der Kritik los legt.

bynio - 19.01.10, 23:36

Do DAN.P Wracam do pierwszego wpisu w tym temacie. Piszesz że po rzepaku poddajesz matkę nieunasiennioną do macierzaka itd. Czy przećwiczyleś kiedyś poddawanie mateczników zamiast matki ? czy to nie ma znaczenia większego. Wydaje się że wygodniej jest poddać matecznik. Bynio.
jino2 - 20.01.10, 20:15

Bynio, poddać można wszystko, ale czy po dwóch tygodniach ją rozpoznasz. a może potrfisz naklejać opalitki w mateczniku?
DAN - 20.01.10, 23:27

Odpowiadając koledze "bynio" na zadane pytanie:
Czy przećwiczyłem poddawanie do macierzaka mateczników zamiast matek nieunasienionych ?
Odpowiadam, że tak ale na to pytanie dostałeś już odpowiedź od kolegi "jino2". Chyba, że podda się mateczniki z jednej serii ale i tak istnieje możliwość, że wśród czerwiących może się trafić matka z przeoczonego matecznika założonego przez pszczoły.
Sprawdziłem do jakiego stopnia błądzą matki poddane do uli stojących blisko siebie (patrz w galerii na mojej stronie - ule na rzepaku).
Tak się złożyło, że od pewnego czasu ze względu na szkody wyrządzane przez amatorów cudzego miodu zostałem zmuszony do stawiania uli na terenie nadzorowanym ale pozbawionym punktów charakterystycznych jak np. drzewa przed ulami. Mimo, że starałem się za pomocą kolorowych gazet kładzionych pod wylotkiem oraz malowania korpusów na inne kolory niż biały odróżnić ule od siebie, dochodziło do dużych strat matek wylatujących na przegrę.
Aby ułatwić sobie pracę robiłem odkłady ze starymi matkami jednocześnie we wszystkich ulach znajdujących się na toczku i do wszystkich uli jednocześnie poddawałem matki, które przeważnie były z tej samej serii hodowlanej. Zauważyłem oprócz błądzenia potwierdzenie tego, że matki wylatują na przegrę po kilka razy. Ponieważ jak zaznaczyłem wcześniej z reguły były to matki z jednej serii hodowlanej więc w tym samym czasie wylatywały na spotkanie z trutniami i często wracały do innych uli niż te , z których wyleciały. Mogłem to stwierdzić ponieważ wszystkie były znakowane znaczkami opalitkowymi z numerem. Powiem więcej miałem kilka takich przypadków, że matkę poddaną do jednego ula spotykałem później w drugim ulu, a zaczynającą czerwienie tą samą w trzecim ulu.
Oczywiście takie błądzenie powodowało duże straty w matkach bo ta, która wróciła do ula jako druga w konsekwencji została ścięta.

Ze względu na te i inne przyczyny musiałem zmienić swoją gospodarkę pasieczną, w stosunku do tej, którą opisałem w swoim pierwszym poście, a było to już prawie pięć lat temu.

bynio - 27.01.10, 21:48

Do DAN.P. Faktycznie. Masz rację. Należy poddawać matki znakowane. Mateczniki nie rozwązują sprawy , bo nie ma się możliwości kontrolowania matki, a co za tym idzie i rodziny. Do tej pory zakladalem, że matecznik poddany w danej rodzinie przypisze matkę do tej rodziny. A tak okazuje się że może nie być. Jak przeczytalem to co napisaleś o blądzeniu to przypomnialy mnie się 2 takie przypadki w mojej pasiece , gdzie zachodzilem w glowę ,jak to się stalo ,ze matki oznaczone cyferkami znalazly się w innych ulach. Zawsze piszę nr matki kredą na wew. stronie daszka lub zostawiam klapkę od transportówki z nr matki co by mi się nie pomerdalo. A bywalo tak że te matki znajdowalem w innych ulach .Jak zaczęlem dla siebie - niśmialo- robić mateczniki to matki z nich znaczylem korektorem ale widzę że to jest też bląd . W dalszym ciągu nie mam 100 % pewności powrotu i w ogóle nie mogę prowadzić żadnej selekcji rodzin. Tak , czasami trzeba coś napisać ,aby otworzyly się oczy. Muszę i ja zmienić pewien fragment gospodarki no bo poddawanie mateczników to nie poddawanie matek. I znowu klopot. No bo co robisz ? Czy trzymasz matki w izolatorkach , czy w mini, czy masz je z zewnątrz ? Czy masz to gdziś opisane bo nie chcę cię zanudzać ciąglymi opisami tych samych spraw. Bynio.
roweroman - 28.01.10, 10:44

Witam!
W zeszłym roku w "Pasiece" autor artykułu, pan Skowron proponował wymieniać matki poddając mateczniki.Wydaje się to skuteczna i jednocześnie wygodna metoda.
Zaznaczam, jestem niedoświadczonym pszczelarzem więc nie będę pisał o swoich przemyśleniach bo nie ma ich wiele, natomiast bardzo czekam na waszą opinię.
Pozdrawiam.

bynio - 30.01.10, 22:23

[b]roweroman. Poddawanie mateczników jest proste. Tylko przy tym pojawiają się inne problemy np. - trzeba zlapać wygryzioną matkę i ją oznaczyć , a to wymusza dokonanie dodatkowego wglądu do ula, po oznaczeniu matki mogą pszczoly ją ściąć. Staraj się nie znaczyć jej flamastrem. Czuć od niej zapach nitro. Naucz się na początku znaczyć ją korektorem. Tylko jej nie pomaż bo ci ją napewno wymienią . Pomogę Tobie wychodować matki do pracowania nad nimi. Pokażę to na zdjęciach i dokladnie opiszę. Tylko nie teraz. Gdzieś ok. 10-15 maja. Sprawa dość prosta , tylko przypomnij się.
roweroman - 01.02.10, 13:40

Witam!
Dziękuję, że chcesz podzielić się ze mną swoją wiedzą w taki właśnie sposób. Napewno skorzystam.Jestem samoukiem i każda oferta przekazania swojej wiedzy jest dla mnie cenna.
Pomyślałem sobie, że zacznę o poddawania mateczników bo to wydawało mi się proste i nie narażałbym się na straty przy poddawaniu matek od hodowców(drogich).Zgłosiłem też chęć zakupu matek refundowanych w kole do którego się zapisałem, ale czytając opinię pszczelarzy na ten temat mam wątpliwości.

drojer - 07.02.10, 11:34

Witam. Jestem początkjącym pszcaelarzem i po przeczytaniu opisu gospodarki wiosennej mam wątpliwości.
Piszesz: "Po przestawieniu korpusów zaczyna się "ruch w interesie", pszczoły częściowo przenoszą pokarm do górnego korpusu, a matka zaczyna intensywnie czerwić. Najpóźniej w połowie kwietnia zakładam kratę odgrodową pod górny korpus."
Co ze zgromadzonym w górnym korpusie zapasem cukru w czasie pierwszego miodbrania? W tym czasie pszczoły znoszą już świerzy nektar i wątpię aby odsklepiały stare zapasy do karmienia czerwiu.

jino2 - 08.02.10, 18:53

Kolego drojer jest luty w więc dobry czas aby kolega sobie troszkę policzył ile to będzię komórek z czerwiem do wykarmienia i dla tego potrzeba komórek miodu a ile pierzgi.
po drugie w momencie zamiany korpusów to kłąb jest już wysoko i dlatego te puste komórki daje się na górę aby matka błyskawicznie je zaczerwiła, a potem krata aby żeby zalały je miodem.

drojer - 09.02.10, 20:30

Nie przekonuje mnie to. Z tego co wiem to pszczoły jeżeli mają jakikolwiek pokarm to umieszczą go nad czerwiem. Po przestawieniu korpusów jeżeli jako najwyższy znajdzie się pusty to wydaje mi się, że matka nie zaczerwi go do samej góry ramek, gdyż pszczoły przeniosą pokarm nad czerw.
DAN - 09.02.10, 22:51

drojer napisał/a:
Witam. Jestem początkjącym pszcaelarzem i po przeczytaniu opisu gospodarki wiosennej mam wątpliwości.
Piszesz: "Po przestawieniu korpusów zaczyna się "ruch w interesie", pszczoły częściowo przenoszą pokarm do górnego korpusu, a matka zaczyna intensywnie czerwić. Najpóźniej w połowie kwietnia zakładam kratę odgrodową pod górny korpus."
Co ze zgromadzonym w górnym korpusie zapasem cukru w czasie pierwszego miodbrania? W tym czasie pszczoły znoszą już świerzy nektar i wątpię aby odsklepiały stare zapasy do karmienia czerwiu.


Kolega "jino2" właściwie już Ci odpowiedział na zadane pytanie ale skoro nie dałeś się przekonać to ja postaram się odpowiedzieć jako ten wywołany do tablicy.
W ulach korpusowych przestawianie korpusów na wiosnę stosuje się zamiast odsklepiania ramek co ma spowodować intensywniejsze czerwienie matek i przyspieszenie rozwoju rodziny.
Po przestawieniu korpusów, a ma to miejsce najczęściej w marcu nie ma jeszcze żadnego wziątku przenoszenie pokarmu jest sukcesywne i zużywane na wykarmienie larw. Ponieważ w górnym korpusie są lepsze warunki cieplne matka zwykle zaczerwia wszystkie ramki w prostokąt. Może się zdarzyć, że na skrajnych ramkach będzie zasklepiony pokarm najczęściej przeniesiony razem z przestawionym korpusem, wtedy te ramki przed założeniem kraty przenoszę do korpusów pod kratą, a nad kratę daję ramki z czerwiem. Nie ma więc obaw o zafałszowanie miodu cukrem.
Gospodarka w ulach korpusowych o niskiej ramce różni się znacznie od gospodarki w ulach tradycyjnych z dużą ramką gniazdową i dlatego często pewne zabiegi są niezrozumiałe dla tych, którzy nie mieli z nią styczności.

Jak już wspomniałem wcześniej ze względu na walkę z warrozą oraz na zmianę pożytków w mojej okolicy od dwóch lat przeszedłem na gospodarkę rotacyjną. Od kilku lat w mojej okolicy występuje duża ilość nawłoci, dlatego od trzech lat praktycznie nie zimuję pszczół na cukrze. Obecna zima wyjątkowo długa i mroźna będzie również testem jak pszczoły przezimują na tym miodzie. W poprzednie dwa lata zimowanie było dobre. Gospodarka rotacyjna ma wiele zalet, pozwala bez obaw o skażenie miodu leczyć pszczoły jak również nie spieszyć się z wirowaniem nawłoci, co ma duże znaczenie bo w poprzednim roku w mojej okolicy nektarowała do końca września. Miód wirowałem dopiero w październiku i tylko od rodzin ze starymi matkami, które następnie po odymieniu połączyłem z odkładami. Gospodarka ta jak właściwie wszystko, ma również wady, do jej zastosowania potrzeba jest dwa razy tyle uli. W przypadku uli korpusowych już jeden korpus z prowizoryczną dennicą i daszkiem może być ulem. Ja powyciągałem wszystkie stare korpusy, co widać na zdjęciach w galerii, na mojej stronie.

drojer - 11.02.10, 17:37

Ten opis postępowania ma sens. Sam gospodaruję trzeci sezon w kilku ulach 1/2 dadant. Wiosenne oddzielenie miodni w moich ulach zawsze wymagało wglądu do ramek a przekładanie ramek z resztkami cukru do gniazda i czerwiu do miodni to już mały przegląd wymagający odpowiedniej pogody i czasu. Propagowanie szybkiego rozdzielania kratą korpusów uważam za "zbyt beztroskie".
baru - 27.03.11, 09:44

DAN napisał/a:
Od kilku lat w mojej okolicy występuje duża ilość nawłoci, dlatego od trzech lat praktycznie nie zimuję pszczół na cukrze. Obecna zima wyjątkowo długa i mroźna będzie również testem jak pszczoły przezimują na tym miodzie. W poprzednie dwa lata zimowanie było dobre


Witam czy mógłby Pan powiedzieć jak z zimowlą w tym roku ?
W naszym rejonie tez już pojawiają się nawet hektarowe połacie nieużytków opanowane przez nawłoć ,
choć kapryśna pogoda nie pozwoliła na skorzystanie z tego pożytku w tamtym roku.
Jednak może w tym będzie lepiej

DAN - 29.03.11, 21:39

Zimowanie pszczół na nawłoci w zimy 2009/2010 oraz 2010/2011, a więc zimy długie i mroźne było w mojej pasiece dobre. Choć muszę przyznać, że ostatniej zimy część pszczół z różnych powodów miała w pokarmie zimowym oprócz nawłoci również APIINWERT, którym podkarmiłem w październiku rodziny mające moim zdaniem zbyt mało pokarmu.
Wszystkie rodziny zarówno te zimujące na samej nawłoci jak i te z dodatkiem Apiinwertu przezimowały dobrze choć 6 rodzin musiałem połączyć ze względu na brak matek ale to już zupełnie inna sprawa. Dostałem w ubiegłym roku od jednego z hodowców wyjątkowo słabe matki i mimo wszystko zdecydowałem się najlepsze z nich zostawić na zimę. Jak się okazało była to decyzja niewłaściwa.

baru - 29.03.11, 21:56

To znaczy można bez obawy je postawić na nawłoć ,jak będzie pogoda to sobie zorganizują zimowle albo wiosenny start(gdy będą za karmione) ,bo do jedzenia to nawłoć podobno kwaskowata .
Sam kwiat nie bardzo pachnie i smakuje :wink: .

drojer - 05.03.12, 21:46

DAN napisał/a:
Pod koniec kwitnienia rzepaku zabieram dolny korpus wraz z matką, czerwiem i pszczołami (jest to jednocześnie metoda przeciwrójkowa) i przywożę na miejsce zimowania pasieki, gdzie rodzina jeszcze tego samego dnia jest podkarmiona. Rodzinie pozostającej na rzepaku zostaje poddana matka nieunasienniona, która również zostaje ograniczona kratą w 1 korpusie.

Witam.
Mam pytania: Jak poddaje Pan matkę nieunasinnioną? Do jakiego korpusu (rozumiem, że w ulu nie ma żadnego czerwiu)? Czynność tą wykonuje Pan przed , czy po miodobraniu?

DAN - 07.03.12, 00:30

drojer napisał/a:
Witam.
Mam pytania: Jak poddaje Pan matkę nieunasinnioną? Do jakiego korpusu (rozumiem, że w ulu nie ma żadnego czerwiu)? Czynność tą wykonuje Pan przed , czy po miodobraniu?


Jak już wspomniałem we wcześniejszych postach już kilka lat temu zrezygnowałem z tej metody ze względu na przejście na gospodarkę rotacyjną. W związku z tym teraz z macierzaka nie zabieram starej matki tylko same pszczoły, którym poddaję młodą matkę i przewożę na inne pasieczysko.

Odpowiadając jednak na postawione pytania, to tak robiłem poprzednio:
matka była poddawana do pierwszego korpusu, który wcześniej tzn. przed zabraniem korpusu ze starą matką, był drugim korpusem. W tym czasie w ulu praktycznie nie było już czerwiu (ewentualnie jakieś resztki czerwiu krytego uzależnione od czasu założenia kraty i zrobienia odkładu). Czynność tę wykonywałem zaraz po zrobieniu odkładu ze starą matką. Najczęściej robiłem to przed miodobraniem, kiedy miałem młode matki. Matki te były dobrze przyjmowane przez rodziny, ponieważ wtedy większość rodzin była w nastroju rojowym, a dodatkowo pozbawione otwartego czerwiu. Ale jak już wspomniałem wcześniej to już historia, jak zresztą wiele sposobów gospodarki, które stosowałem podczas swojej dosyć już długiej przygody z pszczołami.

Tomek - 22.03.12, 22:32

Panie Danielu,
Bardzo dziękuję za kilka cennych wskazówek, których zechciał Pan udzielić mi dzisiaj telefonicznie.
Dziękuję również za zwięzły opis gospodarki na Dadant 1/2 zawarty w tym wątku.
Po kilku latach prowadzenia amatorsko kilkupniowej pasieki na różnych rodzajach uli, szukałem dalszego kierunku ...rozwoju.
Wiedziałem, że będzie to ul korpusowy i nie wiedziałem jak połączyć to z Dadantem na którym miałem najlepsze wyniki. Kiedy po kilku latach przerwy w pszczelarzeniu zobaczyłem w ofercie producentów ule Dadant 1/2, zacząłem przeglądać internet i trafiłem na to forum.
Jakież było moje zdziwienie kiedy okazał się, że to do czego mozolnie dochodziłem w moich przemyśleniach, praktykuje od wielu lat pszczelarz z miejscowości w której mieszkałem przez 30 lat. :grin:
Szczere wyrazy uznania!
Pozdrawiam,
Tomasz Bęza

ps będę wdzięczny jak znajdzie Pan chwilę i napisze jakie stosuje podkarmiaczki i jak dokładnie będzie wyglądała dennica, którą zamierza Pan zastosować do poliuretanowych korpusów.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group